Siedem lat temu autorzy raportu Stowarzyszenia Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych stwierdzili, że koszty ponoszone przez uczestników funduszy w Polsce są wysokie, ale powinny spaść, kiedy powiększą się aktywa TFI. Od tego czasu aktywa z 3,2 mld zł na koniec 1999 r. urosły do ponad 82 mld zł. Zyski TFI biją rekordy - w ubiegłym roku wyniosły 227 mln zł - to o ponad 60 proc. w porównaniu z 2004 r. Tymczasem opłaty za zarządzanie nie tylko się nie zmieniły, lecz w niektórych grupach produktów są nawet wyższe.
Droższe niż zagraniczne
Obecnie w funduszach akcji opłaty za zarządzanie sięgają 3-4 proc., a dystrybucyjne (prawie w całości idą do kieszeni pośredników) nie przekraczają 5 proc. Przy produktach inwestujących na rynku pieniężnym lub obligacji stawki są niższe - wynoszą 1-2,5 proc. W 1999 roku, według danych z Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami, maksymalne stawki dla funduszy akcji nie przekraczały 3 proc. W funduszach obligacji limit ten sięgał 2 proc.
Polskie fundusze są także droższe niż produkty zagranicznych firm.
- Maksymalne opłaty w przypadku dostępnych u nas funduszy akcji Franklin Templeton wynoszą 0,5-2,5 proc., a w funduszach obligacji zwykle poniżej 1 proc. Uwzględniam także te fundusze, które wymagają specjalistycznej wiedzy, np. inwestujące w surowce - mówi Tomasz Rzeski, doradca Xeliona. Do tego trzeba doliczyć jeszcze 5-5,75 proc. prowizji pobieranej jednorazowo przy kupnie jednostek.