Katowicka Elektrobudowa, spółka specjalizująca się w pracach elektromontażowych i produkcji rozdzielnic prądu, podwyższyła tegoroczne prognozy zysków. Skonsolidowane przychody mają wynieść 447,9 mln zł, a zysk netto 16,8 mln zł. Wcześniejsze prognozy zakładały, że grupa wypracuje 363 mln zł przychodów i zarobi 9,3 mln zł netto. - Konstruując budżet na ten rok ostrożnie oszacowaliśmy możliwości sektorów budowlanego i energetycznego. Przybywa tam zamówień i nowych inwestycji, dlatego m.in. podwyższyliśmy prognozy - tłumaczy Jacek Faltynowicz, prezes Elektrobudowy. Przedsiębiorstwo ma zamknięty portfel zamówień do końca tego roku i już na część przyszłego. Przychody z tytułu kontraktów pozyskanych w tym, a realizowanych w przyszłym roku mogą przynieść około 350 mln zł. - Oczywiście pracujemy nad kolejnymi zleceniami i nie można wykluczyć, że ta wartość za jakiś czas się zwiększy - dodaje Jacek Faltynowicz.
Szef giełdowej firmy nie ukrywa, że coraz więcej pieniędzy przynosi działalność rosyjskiej spółki Kruelta ,w której Elektrobudowa ma 51 proc udziałów (pozostałe 49 lokalni partnerzy). Zysk netto rosyjskiej firmy ma wynieść w tym roku około miliona dolarów (ponad 3 mln zł), przy około 16 mln dolarów (około 49 mln zł) przychodów. - Rynek wschodni rozwija się jeszcze szybciej niż nasz, a rentowność tamtejszych kontraktów jest znacznie większa niż tych realizowanych w Polsce - tłumaczy J. Faltynowicz.
Na zamknięciu wczorajszej sesji akcje Elektrobudowy kosztowały 84,9 zł, o 0,1 proc. mniej niż w piątek.