Członkowie kierownictwa Pekao i BRE to zdecydowanie najaktywniejsi gracze na rynku kapitałowym spośród rodzimych bankowców. Szczególnie aktywni zrobili się w ostatnich tygodniach, głównie sprzedając akcje własnych banków. Nie powinno to dziwić. Kurs akcji obu spółek oscyluje obecnie wokół historycznych rekordów cenowych, oba banki przyjęły też model wynagradzania swoich najważniejszych pracowników także własnymi papierami wartościowymi.
Fuzja może
zawirować kursem
Pekao przygotował dla swoich pracowników aż dwa programy opcji menedżerskich po 830 tys. akcji każdy. W ramach pierwszego z nich (jego zakończenie przewidziano na koniec 2010 r.) menedżerowie Pekao mogli obejmować akcje własnego banku po 108,37 zł. Akcje te były nagrodą za realizację planów za 2004 i 2005 r. Drugi program jest elementem planów motywacyjnych na ten i przyszły rok. W tym wypadku cenę emisyjną ustalono na 123,06 zł (obecnie od kilku tygodni kurs akcji Pekao nie schodzi poniżej 200 zł).
Wysokie notowania na giełdzie sprawiły, że tylko w ostatnich tygodniach bank kilkanaście razy musiał informować rynek o transakcjach dokonanych przez insiderów - taki obowiązek nakłada ustawa o publicznym obrocie papierami wartościowymi. Poza trzema przypadkami były to wszystko transakcje sprzedaży akcji. Jak policzyliśmy, od początku roku osoby ze ścisłego kierownictwa Pekao (członkowie zarządu i rady banku) sprzedali akcje banku za łączną kwotę 11,64 mln zł. - Nie doszukiwałbym się w tych transakcjach niczego szczególnego. Po prostu część menedżerów banku uznała, że obecnie jest dobry moment na realizację przysługujących im opcji menedżerskich - uważa Robert Moreń, rzecznik Pekao. Do skorzystania z przysługujących im opcji zapewne skłonił ich też fakt zbliżania się planowanej fuzji Pekao z częścią banku BPH. W przeszłości w przypadku podobnych operacji często miały miejsce zawirowania kursu łączących się spółek.