Rząd wykonał swój obowiązek - oznajmiła wczoraj po południu wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska, prezentując projekt budżetu. Jeszcze wczoraj rano nie było pewne, czy Rada Ministrów w ogóle się zbierze. Po doniesieniach o próbach skorumpowania posłanki Samoobrony przez PiS opozycja domagała się obecności premiera w parlamencie i zwołania dodatkowego posiedzenia Sejmu. Do tego jednak nie doszło i rząd zajął się budżetem.
Wszystko w jednym worku
Pozornym zaskoczeniem jest nowy poziom dochodów i wydatków państwa - odpowiednio 226,83 i 256,83 mld zł. Obie sumy wzrosły w stosunku do wcześniejszych planów o 14,68 mld zł. Ostatnio rząd wpisał bowiem do budżetu dużą część środków z Unii Europejskiej oraz wydatków na inwestycje unijne. Z. Gilowska nazwała to "pionierskim zabiegiem". Łącznie w budżecie znalazło się 24,5 mld zł z Unii. Pozostałe 14 mld zł zaksięgowano "pod kreską", w kategorii przychodów i rozchodów. Dużo wyższa niż przed rokiem jest rezerwa celowa budżetu - 21,5 mld zł, w porównaniu z 14,8 mld zł. To efekt "rozdmuchania" rezerwy na finansowanie projektów unijnych do 12,9 mld zł. - Po pieniądze te ministerstwa będą sięgać wówczas, gdy skończą się środki przeznaczone dla nich na realizowanie projektów - tłumaczyła Grażyna Gęsicka, szefowa resortu rozwoju regionalnego.
Kotwica 30 mld zł zachowana
Deficyt budżetu nie zmienił się podczas negocjacji międzyresortowych i wciąż wynosi 30 mld zł. Potrzeby pożyczkowe państwa oszacowano na 46,2 mld zł (poziom zbliżony do ubiegłorocznego). Ujawniony projekt pokazuje, że - zgodnie z postulatami LPR - w ostatnich dniach zwiększono wydatki na oświatę o 1 mld zł. Przy okazji powstał nowy dział budżetu - "edukacyjna opieka wychowawcza". W zamian Z. Gilowska uzyskała zgodę LPR na likwidację "becikowego" (wypłata 1000 zł rodzicom narodzonego dziecka) i przekazanie pieniędzy zarezerwowanych na ten cel do planowanego Funduszu Alimentacyjnego. Rząd zdecydował się także na coroczną waloryzację rent i emerytur o 4,2 proc. (w samym 2007 r. wymaga to zwiększenia pieniędzy na ten cel o 2,38 mld zł). Aż o 3,13 mld zł rosną wydatki na obronę narodową, co ma związek z zakupem przez armię samolotów wielozadaniowych. Zapowiadany przez PiS budżet "zadaniowy" przybrał postać uzasadnienia, w którym analizowane są szczegółowo wydatki na naukę i szkolnictwo wyższe.