O ile pozytywne fundamenty wskazują na akumulację polskich aktywów, niestabilność sceny politycznej wciąż zniechęca. Jest mało prawdopodobne, aby ryzyko polityczne doprowadziło do silnej wyprzedaży na polskim rynku finansowym. Inwestorzy są na to już uodpornieni. Złoty byłby jednak zdecydowanie mocniejszy, gdyby nie ten czynnik.
Środowa sesja przyniosła transakcje stop-loss i osłabienie złotego do 3,9850 wobec euro, jasno pokazując, że jeszcze jest zbyt wcześnie na akumulację PLN. Może na rynku nie widać było dużej nerwowości inwestorów i presji podażowej PLN, jednak ewidentne jest, że ci, którzy chcą kupić złotego, wolą na razie zaczekać. Z punktu widzenia analizy technicznej, kluczowym oporem dla EUR/PLN jest 3,9900, natomiast wsparcie znajduje się na 3,9500. Te poziomy tworzą pole do krótkoterminowej zmienności EUR/PLN. Implikowana 1-miesięczna zmienność EUR/PLN na rynku opcji jest stosunkowo niska, na poziomie 8,5 proc. Proces zabezpieczania pozycji przed osłabieniem złotego jest na razie bardzo ograniczony.