Reklama

Staranny wybór doradcy

Domy maklerskie, audytorzy, doradcy finansowi i prawni, firmy odpowiadające za public relations czy investor relations - wszystkie te podmioty pracują na wizerunek spółki zmierzającej na giełdę i na sukces publicznej oferty akcji. Ich wybór nie może więc być przypadkowy

Publikacja: 28.09.2006 09:33

Coraz więc przedsiębiorstw wskazuje giełdę jako miejsce pozyskiwania kapitału na rozwój. W efekcie przybywa pierwotnych, publicznych ofert akcji i jest o nich coraz głośniej.

Dla inwestorów może mieć znaczenie nie tylko to, jaka spółka, ale i w jaki sposób, z czyją pomocą wchodzi na parkiet i sprzedaje akcje. Stawką jest przecież wiarygodność jej działań, zapowiedzi i informacji.

Ranking prawdę ci powie

Zdecydowaliśmy się wziąć pod lupę dwa ostatnie lata - okres bezprecedensowego ożywienia na rynku pierwotnym warszawskiej giełdy. Chcieliśmy przy okazji odpowiedzieć na pytania, kto spółkom pomaga w drodze na giełdę i z usług których doradców spółki korzystają najchętniej. Odpowiedź czytelnicy znajdą na kolejnych stronach naszego dodatku. Sporządziliśmy pięć rankingów. W kategorii "Domy maklerskie" pierwsze miejsce przypadło Domowi Maklerskiemu PKO BP, który w analizowanym okresie pomógł wejść na GPW największej liczbie przedsiębiorstw. W zestawieniu audytorów ex aequo na najwyższym stopniu podium znalazły się firmy BDO Polska i HLB Frąckowiak i Wspólnicy. Spośród kancelarii prawnych najczęściej spółkom pomaga kancelaria Oleś & Rodzynkiewicz, a wśród doradców finansowych - CA IB Financial Advisers. Powodzenie oferty publicznej zależy w dużej mierze od podmiotów, które nie pośrednio, ale wprost budują relacje spółek z inwestorami, czyli od podmiotów odpowiedzialnych za public relations i investor relations. W tej grupie konkurencja stale się nasila. Tym razem w naszym rankingu zwyciężyła firma NBS Public Relations.

W ostatnich czterech miesiącach 2004 roku na GPW pojawiło się 19 nowych firm. W następnym roku na tablicy notowań przybyło kolejnych 35 spółek. W bieżącym roku - już 20 i z pewnością nie jest to koniec debiutów. Z sondy przeprowadzonej przez "Parkiet" wśród przedstawicieli biur maklerskich, które oferują akcje giełdowych nowicjuszy, wynika, że doskonała koniunktura na rynku pierwotnym utrzyma się w kolejnych miesiącach, a być może i latach.

Reklama
Reklama

Liczy się jakość

- Obserwuję, że od około dwóch lat, czyli od kiedy coraz więcej spółek pojawia się na warszawskim parkiecie, firmy o giełdowych ambicjach coraz uważniej wybierają domy maklerskie i doradców, którzy pomagają im w przeprowadzeniu pierwotnej oferty akcji - zauważa Adam Kalkusiński, prezes CC Group, firmy świadczącej usługi z zakresu relacji inwestorskich. Jego zdanie podziela także Paweł Roszczyk, dyrektor departamentu rynków kapitałowych w Centralnym Domu Maklerskim Pekao, oraz Paweł Tamborski, dyrektor generalny CA IB Financial Advisers. Dlaczego przedsiębiorstwa, które zamierzają wejść na giełdę, coraz staranniej wybierają firmy, które mają zapewnić jej udany debiut?

Spojrzenie długofalowe

- To, jakich doradców spółka zatrudni przy ofercie pierwotnej, ma dla niej długofalowe znaczenie - przekonuje Wioletta Buczek, dyrektor departamentu finansowego PR oraz ekspert ds. relacji inwestorskich w agencji Edelman. Jej zdaniem, okres przed debiutem giełdowym to najlepszy moment na rozpoczęcie budowania dobrych relacji z inwestorami. - A one przecież przekładają się potem na zaufanie do spółki, które może procentować wzrostem jej wartości rynkowej - twierdzi Wioletta Buczek. - Polski Instytut Relacji Inwestorskich przeprowadził badania na temat znaczenia pozytywnego odbioru firmy przez rynek. Wynika z nich, że premia, jaką inwestorzy są gotowi przyznać za dobre relacje inwestorskie, wynosi od 5 do 30 proc. To wskazuje, ile więcej inwestorzy są w stanie zapłacić za akcje spółki, która ma dobre relacje z uczestnikami rynku, niż za walory spółki, która źle komunikuje się z nimi - dodaje.Przedstawiciele domów maklerskich i firm doradczych przekonują także, że kwestie, które na pierwszy rzut oka wydają się zarządom giełdowych nowicjuszy błahe, mogą doprowadzić w wielu przypadkach zarówno do sukcesu, jak i do porażki oferty publicznej. Ta druga ewentualność jest o tyle zła dla spółki o giełdowych aspiracjach, że godzi w jej prestiż oraz naraża na straty finansowe.

Fot. Archiwum

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama