Ani Prezydium Sejmu, ani Konwent Seniorów nie skłoniły marszałka Marka Jurka (PiS) do zwołania nadzwyczajnego posiedzenia parlamentu. Na nim głosowany byłby właśnie wniosek o samorozwiązanie. Polityczny impas może trwać zatem aż do 10 października, kiedy planowo mają się rozpocząć obrady Sejmu.
Platforma dominuje
W niezależnych od siebie telefonicznych sondażach Pentoru i TNS OBOP, przeprowadzonych już po wybuchu afery "taśmowej", Platforma zdobyła 34-proc. poparcie; PiS - odpowiednio 18 i 24 proc. Gdyby takie właśnie były wyniki wyborów, PO mogłaby sięgnąć po większość w parlamencie bez budowania koalicji z innymi partiami (dostałaby ponad 235 mandatów). Wcześniejsze sondaże sugerowały wynik poniżej 30 proc. (170-190 miejsc w Sejmie). Dlatego też Platforma dąży do przedterminowych wyborów. - Musimy odbudować nadzieję, a nie doprowadzić do nowej gry w tym parlamencie - oświadczył wiceprzewodniczący partii Jan Rokita. Tym samym PO nie zgodziła się na propozycję Samoobrony, by powołać w Sejmie "rząd zgody narodowej", na bazie wszystkich partii opozycyjnych. Biorąc pod uwagę sejmową arytmetykę, taki scenariusz byłby najłatwiejszy do przeprowadzenia. Tak zwane konstruktywne wotum nieufności (wniosek o dymisję rządu z jednoczesnym zatwierdzeniem następcy premiera) może przyjąć już 231 posłów.
Trudno o większość
Skrócenie kadencji Sejmu wymaga natomiast poparcia co najmniej 307 posłów. I tu zaczyna się problem. Wniosek o samorozwiązanie zablokować może samo PiS (154 głosów). A w "odwodzie" Prawo i Sprawiedliwość wciąż ma jeszcze parlamentarzystów Ligi Polskich Rodzin. LPR, obawiając się słabego wyniku wyborczego, forsuje za to rekonstrukcję koalicji z Samoobroną. - Tylko i wyłącznie powrót do rozmów daje szansę na trwałe ustabilizowanie sceny politycznej - tłumaczył lider Ligi, Roman Giertych. Skłócone z Samoobroną PiS nie godzi się na to rozwiązanie. - Nie wiem, czy mówienie o jakimś poszukiwaniu powrotu do rozmów to jest groteska, kuriozum, czy to jest żart - mówił Marek Kuchciński, szef parlamentarnego klubu Prawa i Sprawiedliwości.