W tej chwili w Polsce bloki energetyczne o mocy 8 gigawatów (prawie 25 proc. możliwości wytwórczych naszych elektrowni) nadaję się do wyłączenia albo gruntownego remontu. Tymczasem prowadzone są jedynie trzy nowe inwestycje o łącznej mocy 1,75 gigawatów. Kontrakty długoterminowe z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi miały wspierać elektrownie, pomagając im sfinansować budowę nowych lub rozbudowę istniejących bloków energetycznych. Okazuje się jednak, że nie do końca spełniły swoje zadanie.
- Pojedyncze zakłady maję ogromne problemy z domknięciem finansowania nowych przedsięwziąć. Bełchatów, który jest największym producentem energii w całej Europie, prowadził negocjacje w tej sprawie prawie trzy lata - wyjaśnia profesor Władysław Mielczarski z Europejskiego Instytutu Energii. Inni przedstawiciele branży dodaję, że obecny stan naszych elektrowni wynika z chaotycznego działania państwa, które jest właścicielem 80 procent z nich. Problemy te może rozwiązać rzędowy program dla elektroenergetyki. Musi on być jednak realizowany jak najszybciej.