Reklama

Proste jak biznes

Trudno przyjąć gratulacje, kiedy ma się kaca

Publikacja: 02.10.2006 10:30

Kilka lat temu pojawił się u mnie rozgoryczony prezes spółki, należącej do funduszu inwestycyjnego. Notowana na giełdzie firma zniżkowała. Nowy prezes został zatrudniony, aby zahamować ten trend i go odwrócić. Już samo jego nazwisko wystarczyło, żeby po komunikacie prasowym o jego powołaniu kurs akcji wzrósł. Wyzwania były duże, ponieważ fundusz liczył na potrojenie wartości firmy, choć wpadła ona w tarapaty finansowe i inwestycja była prawie stracona.

Kandydat opowiadał mi:

- To już oficjalna wiadomość, że nasz konkurent prawdopodobnie nas przejmie. Moja misja dobiega końca.

- A pan nie zostaje?

- Mógłbym się dogadać z naszym konkurentem. Szanujemy się, ale decyzja o sprzedaży firmy po dziewięciu miesiącach od mojego zatrudnienia tak mnie zaskoczyła, że nie mam już serca. Skończę rozpoczętą pracę i przekażę ster nowemu właścicielowi.

Reklama
Reklama

- Czy nie był pan świadomy, że fundusz może tak szybko sprzedać spółkę?

- Mówili o tym. Przecież to jest naturalne, że jeśli ktoś oferuje bardzo dobrą cenę, to rozpatruje się poważnie taką ofertę.

- To skąd zaskoczenie u pana?

- Mówili także o konieczności restrukturyzacji firmy. Byli bardzo entuzjastyczni w stosunku do mojej strategii. Bardzo wierzyłem, że z tej firmy można zrobić lidera nawet na skalę światową.

- Rozumiem, że ich decyzja skrzywdziła pana?

- Można tak powiedzieć.

Reklama
Reklama

- Ale do końca nie rozumiem. Przecież wiedział pan, że ich priorytetem jest sprzedaż firmy.

- Aby sprzedać firmę, trzeba ją zrestrukturyzować. Nie skończyłem restrukturyzacji. To nie jest właściwy czas na sprzedaż. Między nami mówiąc, firma nie jest gotowa na sprzedaż.

- Kiedy produkt jest gotowy do sprzedaży?

- Kiedy jest skończony.

- Czy raczej kiedy ktoś chce go kupić? Nie chciałbym dokuczać, ale pan już spełnił swoją misję. Firma zostanie sprzedana, choć jeszcze kilka miesięcy temu fundusz rozważał spisanie jej na straty. Wolałbym panu pogratulować, gdyby pan mi pozwolił.

- Trudno przyjąć gratulacje, kiedy ma się kaca. Ściągnąłem bardzo wartościowych ludzi, którzy uwierzyli mi, że wywrócimy firmę do góry nogami.

Reklama
Reklama

- No i dlatego konkurent tak mocno się przestraszył rozpędem pana zarządu, że chce was zablokować.

- Bardzo prawdopodobne. Nie mogę udzielić informacji o wyniku następnego kwartału, ale to wygląda na to, jakby nasz konkurent był dobrze poinformowany.

- Kogo chce pan winić za to, że tylu fajnych ludzi poszło za panem? Chyba tylko siebie. Przecież zamiar funduszu był bardzo jasny. Powiększyć wartość firmy i już. I tak się stało.

- A restrukturyzacja?

- Wydaje mi się, że to był bardziej pana zamiar. W każdym razie to był zamiar drugorzędny dla funduszu.

Reklama
Reklama

- Rzeczywiście, mój zamiar. To brzmi, jakby to było marzenie, ale chciałem pokazać, że Polska potrafi. Jestem przekonany, że w naszej dziedzinie możemy zdobyć świat. To był mój prawdziwy zamiar i kiedy o tym mówię, czuję, że ten zamiar cały czas żyje we mnie.

Konkurent złożył ofertę, ale w tzw. międzyczasie wiadomość o przejęciu dopingowała kurs na giełdzie. Przyczyniło się to do tego, że fundusz podniósł cenę, odmówił sprzedaży i pozwolił mojemu kandydatowi dalej prowadzić tę firmę. Ta firma ma się dziś bardzo dobrze. Jest jednym z wiodących eksporterów w Polsce.

Ostatnio rozmawiałem właśnie z jednym z partnerów tego funduszu. Usłyszałem: - Wszyscy są zdziwieni, że nasz biznes jest taki prosty. Ale tak jest. Rzeczy skomplikowane nie są rentowne. Moja dewiza jest następująca: "Prostacko sprostać jest najprościej".

Opisane zdarzenia są fikcyjne.

RSQ Management

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama