Reklama

Rząd nie gra na walutach

Z dnia na dzień złoty jest coraz mocniejszy. Resort finansów zaprzeczył, że przyczyną aprecjacji jest sprzedaż walut

Publikacja: 05.10.2006 08:51

Przez cały ten tydzień kurs złotego wobec euro rośnie (od piątku wzmocnił się o 4,5 gr, do 3,927 PLN/EUR), mimo że sytuacja w polskiej polityce nie skłania do optymizmu. Analitycy szukają przyczyn aprecjacji. Nie tak dawno na rynku pojawiła się pogłoska, że resort finansów sprzedaje waluty obce, odłożone po sprzedaży euroobligacji na początku br. Wymiana większych transz dewiz na złote (np. by finansować potrzeby budżetu) może wywołać efekt aprecjacyjny.

Walutami nie handlujemy

Dane o ewentualnych operacjach walutowych resort publikuje w połowie miesiąca. Ale już teraz wiceminister finansów Piotr Soroczyński zaprzeczył w rozmowie z Parkietem, że transakcje takie były w ostatnim czasie prowadzone.

Oznacza to, że ostatnia sprzedaż walut na rynku odbyła się w grudniu ubiegłego roku. W całym 2005 r. MF sprzedał dewizy warte niemal 7,3 mld zł. Potem - m.in. na skutek uzgodnień z NBP - resort nie chciał w ten sposób interweniować na rynku walutowym.

Kupują globalne fundusze?

Reklama
Reklama

Jeżeli to nie rząd sprzedaje waluty, to ktoś musi kupować złotego. Niektórzy analitycy sądzą, że aprecjacja jest wynikiem działania globalnych funduszy inwestycyjnych, które po serii korzystnych prognoz gospodarczych dla Polski zwiększyły udział złotego w portfelach. Za jedną z bardziej wiarygodnych tego typu publikacji jest uznawany jesienny "Economic Forecast" Komisji Europejskiej. Bruksela zwiększyła szacunki wzrostu polskiego PKB w 2007 r. z 4,6 do 5 proc. Globalne podmioty potrzebowały czasu, by dostosować swoje modele inwestycyjne do nowej sytuacji, dlatego na zakupy decydują się teraz, a nie kilka tygodni temu, gdy publikowano nowe prognozy.

Maleje znaczenie polityki

Innym wytłumaczeniem fenomenu aprecjacji są podstawowe reguły inwestowania. Skoro nie sprawdziły się scenariusze, że złoty osłabnie po upadku koalicji poniżej poziomu 4 PLN/EUR, gracze wykorzystali ostatnie dni do kupowania złotego za euro po korzystnej cenie. Zdaniem analityków, ruchy złotego w coraz mniejszym stopniu zależą od sytuacji politycznej. - Klienci patrzą na Polskę coraz przychylniej. Skłaniają się bowiem ku poglądowi, że polityka ma mniejsze znaczenie, niż jej się przypisywało - mówi Radosław Bodys, ekonomista Merrill Lynch.

Raporty nie wystraszyły

inwestorów

Zainteresowania naszym krajem nie zdołały nawet osłabić publikowane w tym tygodniu ostrzeżenia kilku dużych, międzynarodowych banków: Royal Bank of Scotland, Citibanku, czy wspomnianego już Calyonu. Wszystkie przewidują, że wobec braku stabilizacji politycznej i pogorszenia polityki fiskalnej złoty osłabnie.

Reklama
Reklama

- Rynki tak naprawdę nie karały krajów Europy Środkowej i Wschodniej za błędną politykę, ponieważ panował spory optymizm związany z efektami przystąpienia do Unii Europejskiej - ocenił Edward Parker, analityk agencji ratingowej Fitch Ratings.

Piotr Soroczyński, wiceminister finansów, mówi, że resort nie sprzedawał ostatnio walut na rynku.

fot. Andrzej Cynka

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama