Wciąż brakuje szczegółów, jak rząd zamierza wydać 300 mln zł, zarezerwowanych w przyszłorocznym budżecie na program rozwoju wysokich technologii "Wędka Technologiczna". Pieniądze mają trafić do naukowców, którzy szukają komercyjnych zastosowań dla własnych pomysłów - tworząc m.in. innowacyjne firmy. Wiadomo, że w każdym województwie powstaną tzw. zespoły oceniające, złożone z przedstawicieli nauki, przedsiębiorców, wojewodów i rządu.
Z ankiet prowadzonych przez kancelariź premiera (koordynuje program) wynika, że odzew środowiska naukowego jest duży. Do końca września uczelnie i jednostki badawczo-rozwojowe poinformowały o konkretnych potrzebach finansowych na realizacjź piźciuset komercyjnych projektów. Okazuje siź, że gros pieniźdzy pochłonie samo wdrożenie i "komercjalizacja" badań. Najwiźcej zgłoszeń to badania w biotechnologii i informatyce.
Rząd chce, aby do pomocy naukowcom włączył się Bank Gospodarstwa Krajowego. Krajowy Fundusz Kapitałowy - spółka zależna od BGK - ma wesprzeć fundusze venture capital, które zechcą inwestować w projekty wyselekcjonowane przez rząd. W latach 2007-2013 KFK ma być zasilony kwotą 200 mln euro. Wszystko jednak wskazuje, że venture capital nie dostaną pieniędzy szybko. Ministerstwo Gospodarki przewiduje, że w przyszłym roku Fundusz dostanie z budżetu tylko 23,3 mln zł. Dalej nie jest jasne, na jakich zasadach venture capital mogą zgłaszać się po kapitał. Projekt rozporządzenia regulującego to zagadnienie utknął w resorcie.
Wojciech Kuryłek, prezes BGK, sugeruje, że fundusze byłyby wybierane w oparciu o doświadczenie w finansowaniu innowacyjnych projektów.