Reklama

Airbus A380 opóźniony, inwestorzy rozdrażnieni

Opóźnienia w produkcji supersamolotu Airbus A380 pozbawią koncern EADS 4,8 mld euro zysków w najbliższych latach. Akcje EADS znów zapikowały

Publikacja: 05.10.2006 09:11

Papiery European Aeronautic, Defence & Space (EADS), koncernu, do którego należy Airbus, spadały wczoraj nawet o 12 proc. W sumie od stycznia inwestorzy stracili już 34 proc.

Tylko jeden airbus

Firma poinformowała we wtorek wieczorem, że w przyszłym roku dostarczy zaledwie jeden egzemplarz Airbusa A380, zamiast zapowiadanych jeszcze w czerwcu dziewięciu. Klientom powoli zaczynają puszczać nerwy. Linie lotnicze Emirates, które zakontraktowały zakup aż 43 supermaszyn, zdolnych zabrać na pokład 555 pasażerów, poinformowały, że pod uwagę biorą "wszystkie możliwe opcje", czyli prawdopodobnie także wycofanie się z zamówień. Rezygnację z zakupów rozważają też linie Virgin Atlantic (w ich barwach miało latać sześć A380).

Pierwszą maszynę dostaną Singapore Airlines, jednak nastąpi to dopiero w czwartym kwartale przyszłego roku, zamiast w grudniu br. Za spóźnienia dostaną od Airbusa rekompensatę. W sumie na 159 egzemplarzy A380 (każdy kosztuje 250 mld euro) czeka teraz 16 linii lotniczych na świecie. Airbus liczy, że nikt się z tej kolejki nie wycofa. - Wszyscy klienci wciąż są na pokładzie - przekonywał szef Airbusa Christian Streiff.

Rosną straty

Reklama
Reklama

Projekt budowy największego samolotu pasażerskiego świata, który pochłonął wprawdzie ponad 12 mld euro, ale na dłuższą metę miał zapewnić Airbusowi ogromny sukces finansowy, odbija się coraz większą czkawką. Firma tłumaczy opóźnienia kłopotami z okablowaniem maszyny, a także niezgodnością oprogramowania, którego używają projektanci zajmujący się poszczególnymi elementami samolotu. I podlicza straty. W czerwcu informowała, że poślizg w dostawach będzie ją do 2010 r. kosztować 2 mld euro, tymczasem nowe szacunki mówią już o 4,8 mld euro utraconych zysków. Straciła też na rzecz amerykańskiego Boeinga palmę pierwszeństwa, jeśli chodzi o zdobyte zamówienia na nowe samoloty.

W takiej sytuacji firma z Tuluzy musi zacisnąć pasa. Christian Streiff zapowiedział cięcia etatów i inne rozwiązania, m.in. dotyczące zmian w produkcji, żeby zaoszczędzić pieniądze. Według nieoficjalnych informacji, z Tuluzy do fabryki w Hamburgu ma zostać przeniesiony montaż wąskokadłubowego modelu A320, natomiast w Tuluzie składano by kabinę A380, co teraz odbywa się w Hamburgu. Do 2010 r. Airbus chce oszczędzić 5 mld euro.

Będzie wewnętrzne śledztwo

EADS obiecał, że przeprowadzi śledztwo, które powinno wykazać, w jaki sposób menedżerowie firmy podchodzili do sprawy opóźnień. - Sytuacja jest poważna. Rozmawiamy przecież o miliardach, które tracą akcjonariusze - mówił na konferencji prasowej jeden z dwóch prezesów koncernu Tom Enders. Zbadanie sprawy zapowiedzieli także regulatorzy rynku kapitałowego w Niemczech i Francji. Istnieje bowiem podejrzenie, że Noel Forgeard, który był jednym z prezesów EADS do czerwca, mógł sprzedawać akcje firmy, wykorzystując poufną wiedzę o opóźnieniach w programie budowy A380.

AFX, BBC News, Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama