Reklama

"Założenia polityki pieniężnej", czyli dla każdego coś miłego

Jeśli ktoś przeczyta "Założenia" selektywnie, to może stwierdzić, że są one albo "jastrzębie" albo "gołębie", a tak nie jest

Publikacja: 05.10.2006 09:41

Jak zwykle pod koniec września Rada Polityki Pieniężnej przyjęła "Założenia polityki pieniężnej" na kolejny rok. Ogólne zasady strategii bezpośredniego celu inflacyjnego (BCI) pozostały bez zmian - 2,5 proc. +/-1 pkt proc. jest symetryczny. Stwierdzenie, że banki centralne traktują stabilność cen symetrycznie, oznacza, że reagują zarówno na zagrożenia inflacyjne, jak i deflacyjne. Jest to bardzo ważne i mam nadzieję, że oznacza to, że dla RPP równie mały komfort sprawia zarówno sytuacja, gdy inflacja znajduje się na poziomie 1 proc., jak i na poziomie 4 proc.

Co więcej, bardzo istotne w kontekście oczekiwanego w najbliższych miesiącach dalszego wzrostu inflacji na skutek wyższych cen żywności jest sformułowanie, że bank centralny zazwyczaj nie reaguje na odchylenia, które uznaje za przejściowe i które mieszczą się w przedziale celu inflacyjnego. Nowym elementem w strategii BCI jest uwzględnianie kształtowania się cen aktywów. Nie wydaje mi się jednak, że ten czynnik jest obecnie w Polsce na tyle istotny, aby znacząco wpłynąć na decyzje polityki pieniężnej w najbliższym czasie, choć będzie zapewne coraz ważniejszy w kolejnych latach.

Najciekawszym rozdziałem "Założeń" są przedstawione warunki realizacji polityki pieniężnej, czyli określenie czynników mogących wpływać na inflację, a tym samym na decyzje RPP. Odnoszę wrażenie, że tekst ten został napisany na zasadzie "dla każdego (członka Rady) coś miłego". Oczywiście, można go przeczytać bardzo selektywnie i uznać, że "Założenia" są bardzo "jastrzębie". Można dokonać innego wyboru tekstów i dojść do odwrotnych wniosków. Jak zwykle jednak prawda leży pośrodku, co może świadczyć o tym, że Radzie nie jest łatwo znaleźć wspólny punkt widzenia.

Spróbujmy pogrupować argumenty pro- i antyinflacyjne RPP. Po pierwsze, czynniki związane z otoczeniem gospodarczym - globalne determinanty inflacji zyskały na znaczeniu w porównaniu z krajowymi odpowiednikami, choć ich przyszłe antyinflacyjne oddziaływanie może być słabsze niż w przeszłości. Po drugie, krajowe czynniki popytowe - bodźcem, który może łagodzić wpływ szybszego wzrostu popytu krajowego na inflację, jest możliwość absorbowania części rosnącego popytu przez zwiększony import, choć siła tego wpływu będzie zależna od kształtowania się cen transakcji oraz kursu walutowego. W końcu bardzo ważne argumenty z rynku pracy. Z jednej strony, znaczny wzrost popytu na pracę i równoczesne obniżenie tempa wzrostu podaży pracy mogą wpływać na zwiększenie presji na wzrost wynagrodzeń i należy oczekiwać, że w 2007 r. tempo zwyżki jednostkowych kosztów pracy w gospodarce wzrośnie w porównaniu z 2006 r. Z drugiej strony jednak, Rada zwróciła uwagę, że presję płacową może łagodzić nadal wysokie, choć spadające, bezrobocie, a czynnikiem, który będzie sprzyjał wzrostowi wydajności pracy, będą rosnące inwestycje w gospodarce i utrzymujący się napływ zagranicznych inwestycji bezpośrednich oraz nowoczesnych technologii i metod zarządzania. Na podstawie tych fragmentów dokumentu sygnowanego przez RPP widać wyraźnie, że poglądy odnoszące się do perspektyw inflacji były dość zrównoważone.

W "Założeniach" można znaleźć również dwie swego rodzaju ciekawostki. Po pierwsze, Rada stwierdza, że na politykę pieniężną w 2007 r., a szczególnie w pierwszych miesiącach, może mieć wpływ zmiana na stanowisku prezesa NBP. Pytanie brzmi: jaki to może być, według Rady, wpływ. Jeśli bowiem nowy prezes będzie bardzo "gołębi", to przecież pozostali członkowie Rady będą go mogli przegłosować i wpływ na kształt polityki pieniężnej będzie niewielki. Wydaje się więc, że ryzyko leży po drugiej stronie - choć wzrost inflacji w pierwszych miesiącach 2007 r. powyżej celu będzie wynikał głównie z wyższych cen żywności, to może zostać wykorzystany jako okazja do budowania wiarygodności nowego szefa banku centralnego poprzez jakąś podwyżkę stóp procentowych.W "Założeniach" Rada obiecała również, że będzie się starała szerzej przedstawiać argumenty przytaczane w trakcie dyskusji na swoich posiedzeniach. Niewątpliwe znakomicie poprawiłoby to przejrzystość polityki pieniężnej w Polsce i podniosło jej ogólną jakość. Pozostaje trzymać bankierów centralnych za słowo. Ciekawe, czy obiecana poprawa w komunikacji również będzie zależała od zmiany na stanowisku prezesa NBP.

Reklama
Reklama

Główny ekonomista Banku Zachodniego

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama