Na rynku złotego w dalszym ciągu brakuje bardziej jednoznacznej tendencji. Stąd chwilowe wahania w dużym stopniu wynikają ze zmian kursu EUR/USD. Wczoraj wyprzedaż naszej waluty zbiegła się w czasie z umocnieniem dolara wobec euro. Wpłynęła na to wypowiedź wiceszefa Fed Donalda Kohna, który ostrzegł przed nadmiernymi oczekiwaniami na cięcie stóp procentowych. Stwierdził jednocześnie, że bardziej obawia się inflacji niż obniżenia tempa wzrostu gospodarczego. W efekcie kurs wspólnej waluty wrócił w pobliże środowego dołka, który wypadł przy 1,267 USD.

W dłuższej perspektywie sytuacja nadal się nie zmieniła. Od 4 tygodni obserwujemy stabilizację EUR/USD między 1,265-1278. Przekroczenie któregoś z tych poziomów będzie otwierało drogę do ataku na ekstrema z ostatnich miesięcy, czyli majowy szczyt przy 1,293 USD albo lipcowy dołek przy 1,25 USD. Patrząc na rekordowo niską zmienność notowań EUR/USD wydaje się, że rozstrzygnięcie jest już blisko, a następstwem wielomiesięcznej konsolidacji stanie się silny ruch. Jego kierunek zadecyduje prawdopodobnie o losach złotego.