- Wkrótce rozpocznie się budowa rurociągu Burgas-Aleksandropolis, łączącego Morze Czarne z Śródziemnym - zapowiadają rosyjskie władze. Po spotkaniu prezydenta Rosji oraz premierów Bułgarii i Grecji przedsięwzięcie otrzymało polityczne wsparcie i w najbliższej przyszłości będzie podpisane międzyrządowe porozumienie dotyczące realizacji projektu. Szacowana wartość rurociągu sięga nawet 1,7 mld USD. Główną zaletą inwestycji jest to, że omija tureckie cieśniny Bosfor i Dardanele i zmniejszy ruch tankowców na tej trasie. Rura będzie zdolna transportować 35 mln ton surowca rocznie, jednak możliwe jest zwiększenie przepustowości do 50 mln ton.

Właścicielem przedsiźwziźcia bździe konsorcjum, w którym 51 proc. przypadnie rosyjskim spółkom, a pozostała czźść firmom bułgarskim i greckim. Koordynatorem całości zostanie prawdopodobnie Transnieft, kontrolujący ropociągi w Rosji. W inwestycji bździe uczestniczyć również Gazprom i Rosnieft. Zdaniem rosyjskich władz, Grecja i Bułgaria odstąpią cześć udziałów amerykańskiemu Chevronowi, brytyjsko-rosyjskiemu konsorcjum TNK-BP oraz kazachskiemu KazMunajGaz. Właśnie udział tej ostatniej spółki w przedsiźwziźciu jest warunkiem pełnego sukcesu tej inwestycji. Firma ma dostźp do gigantycznych złóż na Morzu Kaspijskim, co pozwoliłoby skierować kazachską ropź do Burgas-Aleksandropolis. - Nie mam wątpliwości co do tego, że ta inwestycja siź opłaci - uważa Walerij Niestierow, analityk paliwowy grupy inwestycyjnej Troika-Dialog.

"Wiedomosti"