Parkietowi" udało siź dotrzeć do symulacji cen energii elektrycznej, z których korzysta resort gospodarki. Dane te posłużą do wyceny majątku skonsolidowanych firm. Okazuje się, że w wyniku rozwiązania kontraktów długoterminowych (KDT) ceny prądu nie powinny "szaleć". Jeśli sprawdzą się przewidywania rządu, rachunki płacone przez gospodarstwa domowe będą rosły o około 3 proc. rocznie.
Co się stanie z cenami
Analiza została przeprowadzona przede wszystkim po to, żeby jednoznacznie odpowiedzieć, jak rozwiązanie KDT-ów wpłynie na rynek energii elektrycznej. Okazuje się, że spowoduje ono skokowy wzrost stawek, po których elektrownie zaczną sprzedawać energię. Będzie to widoczne zwłaszcza w 2008 roku, kiedy wytwórcy mogą podyktować ceny o około 25 proc. wyższe niż obecnie. Jednak w tym samym czasie do około 3-4 zł spadnie opłata przesyłowa, która jest wliczana w każdą megawatogodzinę. Teraz wynosi ona ponad 31 zł. Zdaniem ekspertów, zmiana ta korzystnie wpłynie na sytuację elektrowni oraz na cenę prądu dla odbiorców końcowych. Niestety, nie wiemy jeszcze, jaki będzie skutek dla wyceny skonsolidowanych przedsiębiorstw, mających powstać w tym roku.
Rynek zahamuje wzrost
Rozwiązanie KDT-ów spowoduje uwolnienie rynku. W połowie 2007 roku ma też nastąpić rozdzielenie działalności dystrybucyjnej od obrotu energią elektryczną. Wszystko to powinno przyczynić się do zwiększenia konkurencji między spółkami sprzedającymi prąd i stopniowego zmniejszania marż, zwłaszcza tych, które obserwują najmniejsi odbiorcy. W symulacjach przeprowadzonych na zlecenie rządu przyjęto spadek narzutów stosowanych przez spółki sprzedaży o ok. jednego procenta rocznie do 2013 r.