Dziś posłowie rozpoczynają prace nad projektem przyszłorocznego budżetu. Ze wstępnego harmonogramu przygotowanego w Komisji Finansów Publicznych wynika, że potrwają one do końca stycznia. Wiele wskazuje, że opozycji nie uda się ich zakłócić.
Ach te wydatki...
Platforma Obywatelska złoży wprawdzie wniosek o odrzucenie ustawy w pierwszym czytaniu. - Według nas jest to budżet antyrozwojowy, w którym ponad miarę rosną wydatki i dochody podatkowe - tłumaczy Zbigniew Chlebowski (PO). W projekcie wydatki określono na 256,8 mld zł (więcej o 31 mld zł niż plan na ten rok). Dochody - na 226,8 mld zł. "Rozdmuchanie" budżetu skrytykowała wczoraj Halina Wasilewska-Trenkner z Rady Polityki Pieniężnej.
Platformie nie uda się jednak w pojedynkę przeforsować wniosku. Wiadomo, że nie przyłączy się do niego Sojusz Lewicy Demokratycznej. - Budżet jest zły, ale nie ma sensu go odrzucać, bo wówczas i tak obowiązywać będzie w przyszłym roku projekt ustawy. Zamiast tego warto spróbować dokonać korekt w Sejmie - tłumaczy Anita Błochowiak, posłanka SLD.
Samoobrona Polskich Rodzin