Wczoraj po zakończeniu sesji na Wall Street miał się ukazać pierwszy raport kwartalny spółki z indeksu Dow Jones - koncernu aluminiowego Alcoa. Według prognoz, firma zarobiła na czysto 78 centów na akcję, czyli ponad dwa razy więcej niż rok temu. Firma skorzystała przede wszystkim na zwyżce notowań aluminium i rosnącym popycie z Chin.
Właśnie firmy z obejmującego również Alcoa sektora tzw. materiałów podstawowych prawdopodobnie wypadły w minionym kwartale najlepiej. Wśród spółek tej branży uwzględnianych w indeksie S&P 500 zarobki podskoczyły o 42 proc. - wynika ze średnich oczekiwań ekspertów. Niewiele gorsze były spółki finansowe, a szczególnie ubezpieczeniowe, którym sprzyjał łagodny przebieg sezonu huraganów. Zyski w tej grupie zwiększyły się prawdopodobnie o 32 proc.
Historyczna seria
Średni wzrost zysków wszystkich korporacji z popularnej "pięćsetki" oceniany jest zaś na 14 proc. Choć są i więksi optymiści. - Amerykańska gospodarka zwalnia tempo, ale teraz ma dobry moment. Wzrost zysków o 15 proc. w III kwartale można obstawiać w ciemno - uważa Nick Raich, analityk z firmy National City Private Client Group w Cleveland.
Prawdopodobnie ostatnie trzy miesiące były więc już trzynastym kwartałem z kolei, kiedy amerykańskie firmy zarabiały o co najmniej 10 proc. więcej niż rok wcześniej. Odkąd firma Thomson Financial zbiera takie skumulowane dane, czyli od połowy ubiegłego wieku, najdłuższa seria z dwucyfrową dynamiką trwała dwanaście kwartałów - zdarzyła się w latach 1993-1995 r. A teraz prawdopodobnie wydłuży się jeszcze co najmniej do czternastu okresów. Choć największa gospodarka świata wrzuciła niższy bieg i prognozy analityków przez ostatnie tygodnie regularnie szły w dół, to wciąż w IV kwartale oczekiwany jest 12-proc. wzrost zysków spółek.