"Inwestorzy spodziewają się, ponieważ podchodzą mniej emocjonalnie, że Polska będzie realizowała scenariusz, który nakreśliłam: wytrwałego dostosowywania fiskalnego, instytucjonalnego i strukturalnego - nic nowego, z powrotem do bardzo ważnej dyskusji o zmniejszaniu kosztów pracy - to jest absolutnie konieczne - czyli zmniejszaniu tzw. klina podatkowego, ponieważ musimy gospodarce już dziś zapewnić impulsy rozwojowe na następne trzy lata" - powiedziała Gilowska w Sejmie.
"Propozycja była - jak państwo wiecie, w tym roku się nie udało. Mam nadzieję, że uda się w przyszłym" - dodała wicepremier.
W czerwcu rząd przyjął pakiet ustaw podatkowych, które przewidywały m.in. obniżenie klina podatkowego o 4,65%. We wrześniu przyjął autopoprawkę, w której oficjalnie się z tego pomysłu wycofał. Według wcześniejszych szacunków resortu finansów, wprowadzenie obniżki składek w pierwotnej wersji kosztowałoby budżet ok. 10 mld zł.
W połowie września minister pracy Anna Kalata powiedziała w wywiadzie dla agencji ISB, że jej resort ma pomysł na zmniejszenie "klina podatkowego", który polegałby na zwiększaniu ulgi dla osób o dochodach poniżej średniej krajowej. Ulga była tylko uzależniona od wielkości pensji - im niższa pensja, tym większa ulga.
Klin podatkowy miał zostać obniżony z punktu widzenia pracodawców o 1/7, a z punktu widzenia zatrudnionych - o 1/4, ale i tak pozostaje na najwyższym poziomie w Europie, jest wciąż nieco wyższy niż we Francji. (ISB)