Z dnia na dzień sytuacja na rynkach zagranicznych staje się coraz bardziej interesująca. Silne zwyżki trwają już od dłuższego czasu na giełdach za oceanem, a w połowie zeszłego tygodnia dołączyły do nich również rynki środkowoeuropejskie. S&P 500 zwyżkuje już niemal trzy miesiące. W drugiej połowie zeszłego tygodnia indeks dotarł do silnej strefy oporu 1355-1365 punktów. Z uwagi na jej długoterminowy charakter, przełamanie nie będzie łatwe. Obecnie jednak brak średnioterminowych sygnałów odwrócenia. S&P 500 cały czas porusza się w kanale wzrostowym i prócz wykupienia rynku nie pojawiły się żadne oznaki zakończenia ruchu. Od kilku sesji indeks konsoliduje się poniżej dolnego ograniczenia wspomnianej strefy i wydaje się, że jej test jest kwestią najbliższych dni. Warto zwrócić uwagę, że w podobnej sytuacji znajduje się Dow Jones, który jednak zdołał niedawno pokonać historyczne maksimum, co znacznie zwiększa prawdopodobieństwo kontynuacji zwyżki. Należy zatem czekać albo na przełamanie oporu, albo na wyraźne sygnały odwrócenia tendencji. Ewentualne spadki należałoby jednak traktować jedynie jako zasłużoną korektę po silnych wzrostach, która bynajmniej nie wyklucza kolejnego ataku na strefę 1355-1365 punktów. Od kilku sesji na giełdach środkowoeuropejskich trwają silne zwyżki. Solidarnie zwyżkują wszystkie trzy główne indeksy regionu. Zdecydowanym liderem jest WIG, który ustanowił historyczne maksimum. Choć oznacza to powrót trendu wzrostowego, to jednak warto zwrócić uwagę na to, że sygnał nie został potwierdzony przez WIG20, który nadal pozostaje sporo poniżej swojego historycznego maksimum. Bardzo podobnie sytuacja przedstawia się dla BUX i PX, które mimo ostatnich zwyżek wciąż znajdują się poniżej historycznych szczytów. Wydaje się zatem, że jest jeszcze nieco za wcześnie, by ogłosić powrót długoterminowego trendu wzrostowego dla rynków regionu, choć z pewnością można mówić o zmianie krótkoterminowej tendencji.