Po wartej ponad 10 mld dolarów pierwotnej ofercie publicznej Rosnieftu, popyt na papiery rosyjskich spółek na zagranicznych rynkach wyraźnie spada. Kolejne firmy odkładają swoje giełdowe debiuty na londyńskim parkiecie na przyszły rok. Analitycy tłumaczą taki stan rzeczy słabnącą koniunkturą rynku akcji i zbyt wysokimi oczekiwaniami rosyjskich spółek. Nie pomagają także spadające ceny surowców. Według dziennika "Kommiersant", czasy, kiedy rosyjski rynek ofert pierwotnych się rozwijał i każda sprzedaż akcji była okazją, powoli przechodzą do historii.
Spółki chcą za dużo
W środę spółka UralKalij odwołała sprzedaż akcji na londyńskiej giełdzie. Największy w Rosji producent nawozów sztucznych wycofał ofertę po zamknięciu zapisów. Decyzję władze spółki uzasadniły brakiem satysfakcjonujących ofert. Firma wyceniła papiery zbyt optymistycznie. Podczas gdy na moskiewskiej giełdzie RTS akcje spółki notowane były po ok. 1,8 USD, organizatorzy oferty oczekiwali nawet 2,45 USD.
- Rosyjskie firmy nie zawsze mają realne oczekiwania co do wartości akcji - komentuje Mark Markin, analityk ds. rynków wschodzących z londyńskiego oddziału ING Ban-ku. - Nie zawsze są gotowe przyjąć ceny zaoferowane przez rynek.
Informacja o odwołaniu oferty przez UralKalij spowodowała w czwartek ostry spadek kursu akcji. W ciągu jednej sesji wartość spółki stopniała o blisko pół miliarda, do 3,8 mld USD.