Jastrzębie komentarze zza Atlantyku przyczyniły się do wzrostu dochodowości długu amerykańskiego i strefy euro. W ślad za nimi w czwartek rano spadła również wycena polskich obligacji. Obroty były więcej niż skromne, a zainteresowanie inwestorów mizerne. Lekki wzrost bundów pozwolił jednakże naszym papierom wrócić do poziomu ze środy. Rentowność dwuletnich obligacji OK1208 wyniosła 4,94 proc, pięcioletnich PS0511 5,31 proc., a dziesięcioletnich DS1015 - 4,45 proc.
Sprzedawane w środę przez Ministerstwo Finansów papiery DS1017 pozostają wciąż jeszcze niepłynne, ale wczoraj rano można je było nabyć nieco poniżej ceny minimalnej z przetargu. Na uwagę zasługują także notowania bonów skarbowych. Te roczne handlowano wczoraj z rentownością 4,28 proc., co czyni je mocno przewartościowanymi. Dziś o 14.00 GUS publikuje dane inflacyjne. Paliwa wprawdzie taniały we wrześniu, ale czy zrekompensuje to wzrosty cen w innych sektorach? Dobra passa dla rynków Europy Wschodniej jednak trwa, dlatego nawet wyższa inflacja nie musi spowodować osłabienia obligacji z dłuższego końca krzywej, która może się dalej spłaszczać.