Pilip powiedział piątkowej "Gazecie Wyborczej", że EBi wie o problemach związanych z budową autostrady A1, wielokrotnie spotykał się w tej sprawie z ministrem transportu Jerzym Polaczkiem.
"Ale przecież jeśli rząd cały proces spowalnia, to jest to jego wybór. My jesteśmy po to, żeby rząd wspierać, a nie po to żeby, go do czegokolwiek zmuszać. Jednak i my mamy swoje terminy. W końcu te obiecane 500 mln euro możemy cofnąć" - powiedział Pilip.
Według resortu transportu, zagrożenia utraty pieniędzy z EBI nie ma.
"Współpraca z EBI układa się prawidłowo, co znajduje potwierdzenie w opiniach wyrażanych przez przedstawicieli banku. Nie mamy informacji o negatywnym stanowisku Banku wobec któregokolwiek z projektów pożyczkowych w Polsce" - powiedziała "GW" Teresa Jakutowicz z ministerstwa.
Obecnie EBI jest zaangażowany w dwa projekty pożyczkowe w autostradę A1: pierwszy to już uruchomiona pożyczka 500 mln euro na odcinek pomiędzy Gdańskiem i Nowymi Marzami (155,5 mln euro już trafiło do budującego drogę GTC).