Reklama

Ogień obniżył wartość Możejek, Orlen powinien zapłacić mniej

Wydajność rafinerii Możejki spadła o ponad połowę. Przywrócenie stanu sprzed pożaru może potrwać rok. Czy w tej sytuacji Orlen zapłaci za akcje litewskiej spółki tyle, ile ustalono pół roku temu?

Publikacja: 14.10.2006 07:20

Czwartkowy pożar, który zniszczył istotną część instalacji produkcyjnej w litewskiej rafinerii, wstrzymał starania Orlenu o zakup akcji spółki. - Planowaliśmy podpisanie z bankami porozumienia o sfinansowaniu transakcji w połowie października. Zdecydowaliśmy się jednak zrobić to później, aby mieć więcej czasu na przeanalizowanie sytuacji - powiedział podczas zorganizowanej w piątek błyskawicznej telekonferencji z analitykami prezes płockiego koncernu Igor Chalupec.

Orlen nie rezygnuje

Potwierdził jednocześnie, że Orlen jest nadal zdecydowany sfinalizować przejęcie większościowego pakietu akcji Możejek. Przypomniał, że do ostatecznego zamknięcia transakcji potrzebna jest już tylko zgoda Komisji Europejskiej i że Orlen wniosek w tej sprawie złożył w Brukseli pod koniec września.

Mimo tych zapewnień władze Litwy obawiają się, że polski koncern mógłby zrezygnować z zakupu rafinerii, której istotna część została zniszczona pożarem. - To oczywiste, że nas to niepokoi - powiedział cytowany przez Agencję Reutera premier Litwy Gediminas Kirkilas.

Litewskie obawy

Reklama
Reklama

Szef litewskiego rządu zwrócił się do jednej z największych brytyjskich firm prawniczych DLA Piper o przeanalizowanie wpływu pożaru na finalizację transakcji. Podkreślił jednocześnie, że wciąż ma nadzieję na zakończenie transakcji sukcesem. Była to swego rodzaju odpowiedź litewskiego premiera na informację o przełożeniu przez Orlen podpisania umowy na finansowanie zakupu akcji litewskiego przedsiębiorstwa.

O tym, że czwartkowe zdarzenie będzie miało bardzo negatywny wpływ na transakcję, przekonani są litewscy analitycy. Taką opinię wyraził w piątek doradca prezesa litewskiego banku SEB Vilnius Bankas Gintaras Nauseda. W wywiadzie dla wileńskiego dziennika "Respublika" powiedział m.in.: - Nie wykluczam, że strategiczny inwestor, koncern Orlen, zażąda ponownego rozpatrzenia umowy o sprzedaży przedsiębiorstwa. Przewiduje ona bowiem, że cena może ulec zmianie, jeżeli wartość rynkowa Możejek znacznie spadnie.

Przypomnijmy, że o takim zapisie w umowie między stronami transakcji "Parkiet" informował kilka tygodni temu. Według Gintarasa Nausedy, trudno na razie prognozować, jaki wpływ wywrze pożar w Możejkach na działania Orlenu, tym bardziej że nie można wciąż ocenić strat. - Jeżeli chociaż przez miesiąc rafineria będzie pracowała na połowie obrotów, będzie to poważny cios - zaznaczył prezes banku SEB. Podobnie jak premier Kirkilas także Gintaras Nauseda wyraził nadzieję, że całkowita rezygnacja z nabycia rafinerii Możejki przez polski koncern chociaż teoretycznie możliwa, jest mało prawdopodobna.

Otwarte natomiast pozostaje pytanie o cenę. Szczególnie że kapitalizacja rafinerii Możejki spadła podczas czwartkowej sesji na giełdzie w Wilnie do 2,25 mld USD. Jaka byłaby w piątek, trudno określić, ponieważ notowania spółki zawieszono. "Obrót walorami Możejek wstrzymano, aby zabezpieczyć interesy inwestorów" - podała wileńska giełda na stronie internetowej. Zdaniem analityków, ewentualne wznowienie notowań w poniedziałek doprowadzi zapewne do silnej przeceny papierów Możejek.

Przypomnijmy, że za pakiet 84,36 proc. akcji litewskiej spółki Orlen miałby - zgodnie z przedwstępnymi umowami zawartymi w maju tego roku - zapłacić ponad 2,34 mld USD. W chwili zawierania porozumienia między płocką spółką a sprzedającymi: Jukosem i rządem Litwy, do Możejek trafiała przez rurociąg "Przyjaźń" rosyjska ropa naftowa. Od końca lipca, po awarii rury, dostawy zostały wstrzymane. Zarówno same Możejki, jak i Orlen liczą się z tym, że dostawy rosyjskiej ropy przez rurociąg "Przyjaźń" mogą nie być nigdy wznowione.

Kiedy w Możejkach zostanie wznowiona produkcja na poziomie sprzed pożaru? Na to pytanie także nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Zdaniem litewskiej gazety "Verslo Zinios", może to potrwać nawet rok, zaś skutki pożaru zakład będzie odczuwał przez następne dwa lata. Eksperci pracujący na terenie rafinerii oceniają, że naprawa zniszczonego działu produkcyjnego może zająć nawet do półtora roku. Doradca premiera Litwy Saulius Specius ocenił w piątek, że szkody te mogą kosztować 10-20 mln litów, czyli 3,7-7,3 mln USD. Jakie będą łączne szkody, dowiemy się zapewne w ciągu kilku lub kilkunastu dni.

Reklama
Reklama

Także polscy analitycy spodziewają się, że teraz przedstawiciele Orlenu siądą do stołu rokowań i będą negocjować obniżenie ceny za akcje litewskiej spółki. - Myślę, że jeśli nie nastąpiło to już w piątek, stanie się na początku przyszłego tygodnia - powiedział "Parkietowi" Maciej Janiec z firmy ReAKKT.

We wtorek decyzje rady

Oporu ze strony Litwinów nie ma się tu co spodziewać, szczególnie że zależy im na sfinalizowaniu transakcji. Przeszkodą w negocjacjach mogą natomiast być zmiany w... samym Orlenie. Już w najbliższy wtorek zbierze się rada nadzorcza płockiego koncernu. W programie posiedzenia znalazł się m.in. punkt dotyczący zmian w zarządzie spółki. Przypomnijmy, że o ewentualnym odwołaniu niektórych członków władz Orlenu spekuluje się już od kilku miesięcy. Igor Chalupec, który niedawno obchodził drugą rocznicę zasiadania w fotelu prezesa płockiej firmy, to jeden z nielicznych szefów kontrolowanych przez Skarb Państwa spółek, który nie został wciąż odwołany przez obecną ekipę rządową.

Ostatni raz kwestię ewentualnych zmian w zarządzie koncernu rada rozpatrywała 12 września. Z wnioskiem w tej sprawie wystąpił wtedy Skarb Państwa. Mimo debaty żadnych tego typu decyzji organ nadzorczy nie podjął. Zdaniem niektórych analityków, skomplikowana sytuacja przejmowanych przez Orlen Możejek może być znakomitym pretekstem do wymiany niektórych członków zarządu. Ci sami specjaliści są jednak zgodni, że byłby to najgorszy z możliwych momentów do przeprowadzania tego typu roszad. Mimo problemów związanych z pożarem Agencja Ratingowa Fitch nie zmieniła ocen Orlenu i Możejek.

Komentarz

Dmitrij Mangiliew

Reklama
Reklama

analityk moskiewskiego biura maklerskiego Prospekt

Straty mogą sięgnąć

500 milionów dolarów

Na razie trudno ocenić skutki pożaru w Możejkach. Na szacunki trzeba będzie z pewnością poczekać co najmniej kilka dni. Teraz można to próbować zrobić przez analogię z niedawnym pożarem w amerykańskiej rafinerii BP. Biorąc pod uwagę różnice wielkości obu zakładów myślę, że szkody w Możejkach mogą sięgnąć 0,5 mld USD. Byłby to jednak najgorszy wariant.

Czy pożar w litewskiej rafinerii był przypadkowy? Na rynku pojawiają się takie informacje. Nie mogę wykluczyć, że przypadkowy nie był.

Reklama
Reklama

Ale prawdę powiedziawszy nie przywiązywałbym dużej wagi

do takich plotek.

Maciej Janiec

niezależny analityk branży paliwowej z krakowskiej firmy ReAKKT

PKN powinien wkrótce

Reklama
Reklama

renegocjować cenę

Słyszałem, ze źródeł zbliżonych do Orlenu, że w Możejkach mogło dojść do sabotażu. Dopóki nie zakończy się śledztwo, nie dowiemy się prawdy, choć nie można wykluczyć, że z przyczyn politycznych,

nie dowiemy się jej nigdy. Łączne koszty awarii z pewnością

nie sięgną kilkuset mln USD. W najgorszym wariancie będzie to 100 mln USD, ale znacznie bardziej prawdopodobna wydaje mi się kwota

20-50 mln USD.

Reklama
Reklama

Co dalej? Mam trzy scenariusze. Pierwszy - zdecydowanie negatywny dla Orlenu - to zakup Możejek po ustalonej wcześniej cenie. Drugi - renegocjacja umowy. To najlepsze rozwiązanie dla płockiego koncernu. Trzeci - wycofanie się z transakcji. Wtedy Możejki ponownie trafiają pod młotek i najpewniej kupują je Rosjanie. To nie musi być złe rozwiązanie dla Orlenu.

Całą sprawę może skomplikować wtorkowe posiedzenie rady nadzorczej, podczas którego zaplanowane są zmiany w zarządzie. Odwołanie prezesa Igora Chalupca i wiceprezesa Cezarego Smorszczewskiego może wszystko utrudnić. Tomas Pletser

analityk Erste Securities

Polacy i tak z pewnością

kupią litewską spółkę

Wiadomo, że uszkodzenia są poważne. Co prawda rafineria

jest ubezpieczona, jednak zapewne kwota jaką otrzyma

od towarzystwa będzie niższa niż straty jakie spowodowała katastrofa.

Ta różnica będzie kolejnym czynnikiem obniżającym wartość litewskiej rafinerii, po wstrzymaniu dostaw ropy rurociągiem Przyjaźń. Obecna wartość Możejek jest więc niższa od wynegocjowanej przez Orlen.

Choć prezes Igor Chalupec dawał do zrozumienia, że spółka będzie chciała renegocjować warunki umowy, uważam, że ostatecznie sfinalizuje transakcję po ustalonej wcześniej cenie. Jedyną opcją

byłaby rezygnacja z transakcji. A na to się nie zanosi.

Dlatego informacja o pożarze jest negatywna z punktu widzenia akcjonariuszy polskiej firmy, bo obniża jej wartość. O ile? Dowiemy się gdy będą znane szkody w Możejkach. O tym, czy zakup litewskiej rafinerii był dobrym posunięciem przekonamy się za 2-3 lata.

Wśród litewskich polityków pojawiają się głosy kwestionujące słuszność decyzji o sprzedaży Możejek Orlenowi. Zależnie od tego, jaki zyskają posłuch w kręgach decyzyjnych, może to stanowić potencjalny element ryzyka.

Jarosław Suchodolski

Nordea Bank Litwa

Odbudowa rafinerii

może potrwać nawet rok

Według różnych szacunków, usunięcie szkód i odbudowa instalacji może potrwać od kilku miesięcy do roku. Atmosferę niepewności podsycają spekulacje, że Orlen może zrezygnować z transakcji. Myślę jednak, że to tylko szum informacyjny i że nic nie stanie na przeszkodzie sfinalizowania zakupu.

Pożar w litewskiej rafinerii zdarzył się w złym momencie

Piątkowemu spadkowi kursu Orlenu towarzyszyły najwyższe obroty od połowy czerwca. Stanowiły odzwierciedlenie polaryzacji opinii inwestorów. Częć z nich w zniżce z końca tygodnia upatrywała okazji do kupna walorów po dobrej cenie, licząc na to, że koniunktura na całym rynku odbije się również na kursie walorów tej firmy. A w razie dużych strat Możejek Orlen bęzie mógł się wycofać z transakcji. Równocześnie druga grupa inwestorów pozostaje pod wpływem doniesień z rynku ropy. Spadające ceny niekorzystnie odbijają się na postrzeganiu segmentu firm paliwowych na całym świecie. W tym sensie pożar w Możejkach zdarzył się w bardzo złym czasie. Jeszcze w wakacje na fali optymistycznego nastawienia do sektora paliwowego inwestorzy byliby znacznie bardziej niż teraz odporni na złe informacje.

Odłożone podpisanie umowy z bankami

Jednym z następstw pożaru w rafinerii w Możejkach będzie opóźnienie podpisania umowy w sprawie finansowania jej zakupu przez Orlen.

Porozumienie w sprawie zorganizowania kredytu i emisji obligacji płocka spółka miała zawrzeć z konsorcjum sześciu banków w nadchodzącym tygodniu.

Z naszych informacji wynika, że Orlen zdecydował się na współpracę z Bankiem Handlowym, Bankiem Pekao,

Bankiem BPH, ING, a także francuskimi Societe

Generale i BNP Paribas.

Te instytucje miały stać na czele konsorcjum, które udzieliłoby Orlenowi kredytu w wysokości 750 mln euro (źródła bankowe twierdzą,

że warunki tego kredytu

są dla PKN niezwykle korzystne). Drugie tyle płocka spółka miała uzyskać ze sprzedaży obligacji.

1,5 mld euro (to równowartość 6 mld złotych), których spodziewa się Orlen, to prawdopodobnie największa kwota, jaką w tym roku chce pozyskać jakakolwiek polska firma. Jak mówią sami bankowcy, tego typu transakcje zdarzają się rzadko, dlatego początkowe zainteresowanie sektora finansowego współpracą z firmą paliwową było bardzo duże. Chętnych

do zorganizowania finansowania zakupu Możejek było,

według nieoficjalnych

informacji, nawet ponad dwudziestu.

Odłożenie podpisania umowy z bankami oznacza, że Orlen może jeszcze wycofać się z zaciągnięcia długu (gdyby jednak zrezygnował z zakupu litewskiej rafinerii). Jeśli f

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama