Co dalej? Mam trzy scenariusze. Pierwszy - zdecydowanie negatywny dla Orlenu - to zakup Możejek po ustalonej wcześniej cenie. Drugi - renegocjacja umowy. To najlepsze rozwiązanie dla płockiego koncernu. Trzeci - wycofanie się z transakcji. Wtedy Możejki ponownie trafiają pod młotek i najpewniej kupują je Rosjanie. To nie musi być złe rozwiązanie dla Orlenu.
Całą sprawę może skomplikować wtorkowe posiedzenie rady nadzorczej, podczas którego zaplanowane są zmiany w zarządzie. Odwołanie prezesa Igora Chalupca i wiceprezesa Cezarego Smorszczewskiego może wszystko utrudnić. Tomas Pletser
analityk Erste Securities
Polacy i tak z pewnością
kupią litewską spółkę
Wiadomo, że uszkodzenia są poważne. Co prawda rafineria
jest ubezpieczona, jednak zapewne kwota jaką otrzyma
od towarzystwa będzie niższa niż straty jakie spowodowała katastrofa.
Ta różnica będzie kolejnym czynnikiem obniżającym wartość litewskiej rafinerii, po wstrzymaniu dostaw ropy rurociągiem Przyjaźń. Obecna wartość Możejek jest więc niższa od wynegocjowanej przez Orlen.
Choć prezes Igor Chalupec dawał do zrozumienia, że spółka będzie chciała renegocjować warunki umowy, uważam, że ostatecznie sfinalizuje transakcję po ustalonej wcześniej cenie. Jedyną opcją
byłaby rezygnacja z transakcji. A na to się nie zanosi.
Dlatego informacja o pożarze jest negatywna z punktu widzenia akcjonariuszy polskiej firmy, bo obniża jej wartość. O ile? Dowiemy się gdy będą znane szkody w Możejkach. O tym, czy zakup litewskiej rafinerii był dobrym posunięciem przekonamy się za 2-3 lata.
Wśród litewskich polityków pojawiają się głosy kwestionujące słuszność decyzji o sprzedaży Możejek Orlenowi. Zależnie od tego, jaki zyskają posłuch w kręgach decyzyjnych, może to stanowić potencjalny element ryzyka.
Jarosław Suchodolski
Nordea Bank Litwa
Odbudowa rafinerii
może potrwać nawet rok
Według różnych szacunków, usunięcie szkód i odbudowa instalacji może potrwać od kilku miesięcy do roku. Atmosferę niepewności podsycają spekulacje, że Orlen może zrezygnować z transakcji. Myślę jednak, że to tylko szum informacyjny i że nic nie stanie na przeszkodzie sfinalizowania zakupu.
Pożar w litewskiej rafinerii zdarzył się w złym momencie
Piątkowemu spadkowi kursu Orlenu towarzyszyły najwyższe obroty od połowy czerwca. Stanowiły odzwierciedlenie polaryzacji opinii inwestorów. Częć z nich w zniżce z końca tygodnia upatrywała okazji do kupna walorów po dobrej cenie, licząc na to, że koniunktura na całym rynku odbije się również na kursie walorów tej firmy. A w razie dużych strat Możejek Orlen bęzie mógł się wycofać z transakcji. Równocześnie druga grupa inwestorów pozostaje pod wpływem doniesień z rynku ropy. Spadające ceny niekorzystnie odbijają się na postrzeganiu segmentu firm paliwowych na całym świecie. W tym sensie pożar w Możejkach zdarzył się w bardzo złym czasie. Jeszcze w wakacje na fali optymistycznego nastawienia do sektora paliwowego inwestorzy byliby znacznie bardziej niż teraz odporni na złe informacje.
Odłożone podpisanie umowy z bankami
Jednym z następstw pożaru w rafinerii w Możejkach będzie opóźnienie podpisania umowy w sprawie finansowania jej zakupu przez Orlen.
Porozumienie w sprawie zorganizowania kredytu i emisji obligacji płocka spółka miała zawrzeć z konsorcjum sześciu banków w nadchodzącym tygodniu.
Z naszych informacji wynika, że Orlen zdecydował się na współpracę z Bankiem Handlowym, Bankiem Pekao,
Bankiem BPH, ING, a także francuskimi Societe
Generale i BNP Paribas.
Te instytucje miały stać na czele konsorcjum, które udzieliłoby Orlenowi kredytu w wysokości 750 mln euro (źródła bankowe twierdzą,
że warunki tego kredytu
są dla PKN niezwykle korzystne). Drugie tyle płocka spółka miała uzyskać ze sprzedaży obligacji.
1,5 mld euro (to równowartość 6 mld złotych), których spodziewa się Orlen, to prawdopodobnie największa kwota, jaką w tym roku chce pozyskać jakakolwiek polska firma. Jak mówią sami bankowcy, tego typu transakcje zdarzają się rzadko, dlatego początkowe zainteresowanie sektora finansowego współpracą z firmą paliwową było bardzo duże. Chętnych
do zorganizowania finansowania zakupu Możejek było,
według nieoficjalnych
informacji, nawet ponad dwudziestu.
Odłożenie podpisania umowy z bankami oznacza, że Orlen może jeszcze wycofać się z zaciągnięcia długu (gdyby jednak zrezygnował z zakupu litewskiej rafinerii). Jeśli f