Po ostrych spadkach od miesiąca na rynku surowców trudno się doszukać wyraźnego trendu. Na indeks CRB Futures, który opisuje notowania kontraktów na 19 najważniejszych surowców z giełd amerykańskich, poziom 300 punktów działa jak magnes - w tym czasie wskaźnik oddalił się od niego najwyżej o 5 punktów. Największe znaczenie mają notowania ropy naftowej, a ta, po tym jak staniała o jedną czwartą, w ostatnich dniach nie notuje już nowych

minimów. Od dwóch tygodni na rynku nie ustają spekulacje, czy OPEC zdecyduje się na cięcia produkcji, mające powstrzymać spadek notowań. Przedstawiciele państw skupionych w kartelu mówili, że cięcia w dostawach ropy mogą wynieść 1 milion baryłek na dobę (teraz dzienny limit eksportu OPEC wynosi 28 mln baryłek), ale inwestorzy pozostali sceptyczni. Odpowiedź powinien przynieść czwartek, kiedy ministrowie OPEC zbierają się na nadzwyczajnym posiedzeniu w Katarze. Wczoraj baryłka ropy na rynku nowojorskim zdrożała o kilkanaście centów, do 58,7 dolara.

Na rynku uwagę zwróciła gwałtowna zwyżkę notowań zbóż. Subindeks CRB Grains podskoczył w minionym tygodniu o ponad 10 proc. Pszenica, która zdrożała przez miesiąc o ponad 30 proc., była najdroższa od 10 lat. Rynek obawia się jej braków po tym, jak susze zniszczyły uprawy w Australii, która w zeszłym roku była trzecim co do wielkości eksporterem tego zboża. Do najwyższego od dwóch lat poziomu zdrożała kukurydza, na którą utrzymuje się wysoki popyt poza granicami USA (stamtąd pochodzi 70 proc. światowej produkcji).