Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (ma zostać powołana do życia od 1 stycznia 2007 r.) zwróci 130 mln zł, które otrzyma z budżetu państwa na start - dowiedzieliśmy się w Ministerstwie Transportu. Nowy urząd będzie utrzymywał się z własnych przychodów, jednak - zdaniem resortu - potrzebuje wsparcia finansowego w początkowym okresie działalności.
Jak pisaliśmy wczoraj, rząd ma zająć się projektem ustawy o PAŻP (stanie się to dziś - posiedzenie rządu zostało przełożone ze względu na debatę nad rozwiązaniem Sejmu z wtorku na środę). Agencja będzie nowym urzędem centralnym, wypełniającym rolę nadzoru nad ruchem powietrznym nad terytorium Polski. Do końca roku tę funkcję spełnia wydzielona jednostka Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze - Agencja Ruchu Lotniczego.
Jest ona obecnie jego najbardziej dochodową częścią. M.in. z opłat nawigacyjnych generuje ponad połowę jego przychodów. W ub.r. było to ponad 450 mln zł, w tym 340 mln zł przyniosły same loty tranzytowe bez lądowania na polskich lotniskach. Wpłaty z tego tytułu będą rosły w miarę rozwoju rynku lotniczego w Polsce i zwiększającej się liczby lotów. Czy ich odebranie będzie miało negatywny wpływ na zdolności przedsiębiorstwa w zakresie utrzymania i rozbudowy lotnisk?
Resort transportu uspokaja, że powstanie PAŻP nie spowoduje kłopotów finansowych PPL. Z przeprowadzonych analiz wynika, że po utracie połowy przychodów przedsiębiorstwo nadal będzie miało wystarczającą płynność finansową. Dodatkowo dochody PLL będą wzrastały wraz ze zwiększaniem się ruchu pasażerskiego.
Zdaniem ministerstwa, powołanie PAŻP jest konieczne, ponieważ dalsze wykorzystywanie przez przedsiębiorstwo zysków z działalności ARL jest niezgodne z prawem unijnym. Uniemożliwia ono wydawanie zarobionych na nadzorze nad ruchem lotniczych pieniędzy na cele związane z infrastrukturą lotniczą.