Wiodące fundusze inwestycyjne Wielkiej Brytanii i ABI, organizacja zrzeszająca tamtejsze firmy ubezpieczeniowe, zażądały od władz londyńskiej giełdy zaostrzenia reguł, według których przeprowadzane są debiuty spółek z Chin, Kazachstanu i Rosji.
Surowe zasady i wymagania
- Wymagania dotyczące ujawniania informacji będą surowsze, głównie dla firm z sektora energetycznego i wydobywczego - powiedział Martin Graham, prezes AIM, sektora londyńskiego parkietu przeznaczonego dla małych spółek. Reformę popierają nie tylko władze giełdy, ale także niektórzy emitenci. - Ogólnikowe i pozwalające na szeroką interpretację normy, umożliwiają przeprowadzenie bardzo ryzykownego debiutu - stwierdził Filip Secrett z firmy Grant Thornton Corporate Finance, notowanej na AIM. Ponadto mowa jest o tym, że szczególnie surowe uregulowania obejmą spółki z krajów rozwijających się, których struktura i zarządzanie, zdaniem niektórych graczy na brytyjskim rynku kapitałowym, nie są zbyt przejrzyste. Firmy, które ogłosiły już wejście na londyńską giełdę, nie obawiają się zapowiedzi brytyjskich inwestorów. - Emisja w Rosji jest znacznie droższa i bardziej skomplikowana niż w Wielkiej Brytanii. Dlatego spółki gotowe są wydać więcej na bardziej skrupulatne przygotowania do debiutu i przeprowadzić go na Wyspach - uważa Walerij Petrow, dyrektor grupy inwestycyjnej Alfa-Capital. Zdaniem analityków, dużym koncernom nie przeszkodzą surowsze przepisy; kłopoty mogą mieć natomiast małe spółki.
Rosjanie aktywni na Wyspach
Oferty z tzw. krajów rozwijających się to znaczna część debiutów na londyńskim parkiecie. Ponad 30 proc. wartości emisji pierwotnych na giełdzie nad Tamizą w ostatnich ośmiu miesiącach przypada na spółki rosyjskie. W lipcu w Londynie debiutował Rosnieft, który zebrał na Wyspach 5,2 mld euro. Duże emisje przeprowadzają również spółki z Kazachstanu. Dwa tygodnie temu tamtejszy potentat paliwowy KazMunajGaz wszedł na londyński parkiet i zebrał w ofercie 2 mld dolarów. W ub. r. debiut największego kazachskiego producenta miedzi, firmy Kazahmys, był drugim co wielkości w Londynie.