Reklama

Fischer Air tanio sprzedam!

Cash Flow poszukuje chętnego lub chętnych do zakupu firmy lotniczej. Pierwszy już się znalazł - to znany inwestor giełdowy

Publikacja: 19.10.2006 10:07

Dom Obrotu Wierzytelnościami Cash Flow poszukuje strategicznego partnera lub konsorcjum inwestorów, którzy wspomogą finansowo linie lotnicze Fischer Air Polska (FAP). Najlepiej gdyby 15 mln zł - tyle potrzebuje spółka - udało się znaleźć do końca tygodnia. Czasu bardzo mało. Pierwszy chętny już jednak jest. Jak ustaliliśmy, 15 proc. udziałów w Fischer Air kupił Krzysztof Moska, znany inwestor giełdowy. Nieoficjalnie mówi się, że jego zaangażowanie w lotniczą firmę może się jeszcze zwiększyć. O ile - nie wiadomo. Wartość transakcji na razie nie jest znana. Z naszych szacunków wynika jednak, że 15-proc. pakiet udziałów przewoźnika powinien kosztować ponad 2 mln zł. - We wtorek powinno nastąpić przeniesienie 15 proc. udziałów Fischer Air na pana Krzysztofa Moskę - mówi Tomasz Halabowski, rzecznik Cash Flow.

Bez pieniędzy nie polecą

Fischer Air potrzebuje pieniędzy po to, żeby uruchomić loty w nadchodzącym sezonie zimowym. Krótki termin, jaki dostali inwestorzy na ewentualne podjęcie decyzji, może wynikać z faktu, o którym na razie się nie mówi. Samoloty - dwa boeingi 757, którymi spółka lata, nie należą do niej. Są własnością spółki AWAS, leasingującej maszyny. Jeśli Fischer Air nie otrzyma pieniędzy i nie zapłaci kolejnych rat leasingowych, w najbliższym czasie straci samoloty i zakończy działalność. Nie dziwi więc, że Cash Flow spieszy się ze znalezieniem inwestora. Giełdowa firma od niedawna jest właścicielem 85 proc. udziałów w FAP. Stanowiły one zabezpieczenie pożyczki w wysokości 850 tys. zł, jakiej Cash Flow udzielił spółce Podróże TV, uprzedniemu właścicielowi linii lotniczych. Jeśli FAP straci samoloty, Cash Flow nie odzyska pieniędzy i nie znajdzie inwestora dla linii lotniczych.

W ofercie skierowanej do inwestorów Cash Flow proponuje dwa sposoby zaangażowania się w lotniczy biznes. Pierwszy to przekazanie wspomnianych 15 mln zł liniom w formie pożyczki. Drugi to podwyższenie kapitału i wykupienie 100 proc udziałów FAP.

Ma się opłacać

Reklama
Reklama

Według właścicieli firmy, inwestycja w Fischer Air powinna się opłacać. Spółka podobno jest w stanie zarabiać 10-15 mln zł rocznie przy przychodach w wysokości 250 mln zł. Oprócz ambitnych planów finansowych inwestor, który zdecyduje się kupić linie lotnicze, przejmie również wierzytelności przewoźnika. Ich wartość wyliczono na 20 mln zł. Jedynym problemem jest to, że ich odzyskanie wymaga wystąpienia na drogę sądową. Najwięcej, bo około 5 mln USD (ponad 15 mln zł), przedstawiciele FAP domagają się od Przedsiębiorstwa Państwowe Porty Lotnicze. Szefowie przewoźnika twierdzą, że jest to wartość strat, jakie spółka poniosła w wyniku dwóch awarii samolotów na warszawskim lotnisku Okęcie. Miały być one spowodowane zaniedbaniami operatora lotniska.

PPL twierdzi, że roszczenia przewoźnika są bezzasadne. Sprawę analizuje Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama