Reklama

Ciekawe czasy

Brakuje procedur, dobrej woli i kadr, które mogłyby zapobiegać patologiom w przyszłości

Publikacja: 20.10.2006 12:23

Obyś żył w ciekawych czasach - w ustach starożytnego Chińczyka zdanie to nie było, wbrew pozorom, życzeniem pomyślności. Wręcz przeciwnie, miało stanowić rodzaj przekleństwa lub klątwy, rzucanej wrogom. Najwyraźniej w dawnych Chinach ciekawe wydawały się przede wszystkim takie wydarzenia, które można zakwalifikować jedynie jako złowrogie i prowadzące do przykrych konsekwencji. Współcześnie życie stało się niewątpliwie bardziej skomplikowane. Toczy się znacznie szybciej, a wydarzenia gonią wydarzenia. Czasy mamy zatem całkiem ciekawe i na nudę trudno raczej narzekać. W nawale zdarzeń często pojawia się jednak trudność w jednoznacznym ich ocenianiu.

Dla obserwatorów życia publicznego w Polsce do najbardziej interesujących wydarzeń można zaliczyć ostatnio ujawnianie kolejnych tajemnic cywilnych i wojskowych służb specjalnych oraz sekretów z życia polityków. Wystarczy włączyć telewizor i poznajemy sekrety szafy pułkownika UOP. Zmieniamy kanał i zagadką przestaje już być tożsamość tajnych agentów WSI. W prasie relacjonowane są kolejne sensacje, a coraz bardziej zdumione i zdezorientowane społeczeństwo dowiaduje się o coraz to nowych, domniemanych lub prawdziwych, przestępstwach popełnianych przez przedstawicieli tzw. elit. Wydawać się może, że cały ten medialny szum stanowi próbę odwrócenia uwagi obywateli od bardziej praktycznych wyzwań, z którymi zmagać powinni się rządzący. Reforma finansów publicznych i systemu podatkowego nie może ruszyć - trudno, mamy przynajmniej w zamian ciekawy spektakl. Wykwalifikowani pracownicy uciekają na Zachód - nic nie szkodzi, możemy za to w odcinkach śledzić kolejne epizody z sypialni pewnej posłanki. Wszystko, oczywiście, za pieniądze podatników oraz przy rosnącej groźbie destabilizacji państwa.

Taki punkt widzenia z pewnością opiera się na mocnych podstawach. W końcu w najnowszej historii wiele już razy niemoc reformatorska skrywana była za różnymi zasłonami. Ale... Wypada w tym miejscu przypomnieć o pewnej, starej jak gospodarka rynkowa, zasadzie, zgodnie z którą jedną z podstaw efektywnej alokacji środków w gospodarce jest przejrzystość obowiązujących reguł i poszanowanie prawa. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że korupcja i przestępczość mają wymierne, czysto negatywne skutki dla rozwoju gospodarczego. Im wyższych szczebli sięgają, tym potencjalne straty są bardziej dotkliwe.

Gdyby rzeczywiście ujawniane rewelacje znalazły chociaż częściowe pokrycie w realiach. Gdyby okazało się, że służby specjalne zamiast dbać o nasze bezpieczeństwo od początku transformacji zajmowały się utrwalaniem nieformalnych związków polityków z gospodarką i niszczeniem przeciwników. Gdyby potwierdziło się, że najważniejsze stanowiska w kraju piastowane są nie dzięki kompetencjom, ale wyłącznie dzięki układom i niejasnym interesom... Poniesione przez państwo straty okazałyby się wówczas nie do oszacowania. Każdy utracony w ten sposób punkt procentowy wzrostu PKB, w perspektywie minionych kilkunastu lat można przeliczyć na grube miliardy. Każdy z nich oznacza z kolei tysiące potencjalnie straconych miejsc pracy, a więc i realne dramaty tyluż bezrobotnych.

Może więc jednak nie chodzi tylko o odwrócenie uwagi społeczeństwa od innych spraw. Być może ujawnianie i nagłośnienie najboleśniejszej nawet prawdy stało się koniecznością. Najbardziej jednak w tym wszystkim przygnębiające jest wrażenie, że mimo deklarowanych zewsząd szczytnych haseł naprawy błędów przeszłości brak jest w naszym kraju procedur, dobrej woli i kadr, które mogłyby zapobiegać podobnym patologiom w przyszłości. Kamieniami rzucają wprawdzie niemal wszyscy, ale trudno znaleźć wśród nich tych bez winy.

Reklama
Reklama

Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama