Zdaniem E. Mzyka, oferta Pagedu Meble mogłaby zostać przeprowadzona już w przyszłym roku. Dokładny termin zależy od tego, jak sprawnie zostaną przeprowadzone ostatnie konieczne zmiany w grupie. - Decydujący wpływ ma tu tempo wdrażania wspólnego systemu informatycznego - podkreśla E. Mzyk. Jego zdaniem, proces ten zajmie firmie jeszcze rok. A wtedy będzie mogła trafić na giełdę.
Docelowa struktura Pagedu Meble została już określona. Do spółki dominującej mają zostać włączone wszystkie zakłady produkcyjne (jest ich pięć), a także krajowe spółki handlowe. Bezpośrednio pod nią znalazłyby się zagraniczne oddziały firmy: handlowe placówki w Wielkiej Brytanii i USA oraz ukraiński zakład Paged Karpaty. Oprócz tego firma zlikwiduje tzw. resztówki, czyli małe pakiety akcji posiadanych w innych spółkach. - Stopniowo "czyścimy" z nich spółką - tłumaczy E. Mzyk.
Opłaca się handlować
Paged Meble kupił niedawno firmę handlująca meblami - Nowy Swarzędz. - Spółka będzie dystrybuować nasze meble, ale pod swoją marką. Cenna jest dla nas przede wszystkim jej silna pozycja na rynkach wschodnich - podkreśla E. Mzyk. Ponadto, firma pracuje nad wejściem w segment mebli hotelowych. O kolejnych przejęciach w segmencie handlowym Paged Meble na razie nie myśli. - Nasi odbiorcy mogliby to źle odebrać. Nie chcemy wchodzić w butach na ich teren. Lepiej rozwijać pojedyncze sklepy patronackie - twierdzi inwestor.
Paged Meble planuje zreformować bazę produkcyjną. - Lokalizacja naszych zakładów jest mało korzystna. Dotyczy to zwłaszcza fabryki w Gostyniu - zauważa E. Mzyk. Zakład znajduje się w centrum miasta. Powoli konieczne staje się jego przeniesienie. Władze spółki przyznają, że urzędnikom zależy na utrzymaniu fabryki (i miejsc pracy) w pobliżu Gostynia. Dlatego oferują, na atrakcyjnych warunkach, teren tuż pod miastem. Paged nie podjął jeszcze decyzji w tej kwestii.
Paged Meble nie będzie raczej przejmował kolejnych zakładów produkcyjnych. Zdaniem E. Mzyka, nie jest to opłacalne. - Lepiej zarabia się na handlu meblami niż na ich produkcji - zauważa inwestor. Czy myśli o przeniesieniu całej produkcji na Wschód, np. na Ukrainę? - Jest jeszcze sens robić meble w Polsce. Ale muszą to być produkty z wyższej półki, wytwarzane w krótkich seriach - podkreśla.