W piątek euro nie było w stanie kontynuować umocnienia z poprzedniego dnia, co wskazuje na jego psychologiczne podłoże. Po kilku dniach nieudanych prób sforsowania poziomu 1,25 USD za euro posiadacze dolarów przystąpili do realizacji zysków. Nie przybrała ona na razie na tyle silnej formy, by mówić o wykluczeniu możliwości zejścia EUR/USD poniżej 1,25, czyli dołków z czerwca i lipca. Jeśli jednak dojdzie do przekroczenia poziomu 1,265, gdzie mamy połowę czarnej świecy z 6 października, linię łączącą kolejne szczyty począwszy od 4 września, a także dołek z połowy ubiegłego miesiąca, otrzymamy sygnał do kontynuacji trendu bocznego rozpoczętego w pierwszej połowie maja. Wtedy realny stanie się powrót w okolice wiosennego maksimum, czyli 1,29. Kluczowy może okazać się komentarz do środowej decyzji FOMC. Stopy pewnie kolejny raz nie zostaną zmienione, ale po ostatnich komentarzach ze strony członków władz monetarnych i wysokiej wrześniowej inflacji bazowej inwestorzy będą zapewne bardzo wyczuleni na wszelkie oznaki niepokoju tym, że presja inflacyjna nie ustępuje zbyt szybko.