Nigdy wcześniej na przestrzeni 14 lat nasza giełda nie była tak silnie związana ze światowym rynkiem surowców. Ceny ropy i miedzi mają decydujący wpływ na WIG20. Dzieje się tak za sprawą czterech spółek paliwowych: PKN Orlen, PGNiG, Lotos i MOL. Łączny udział w WIG20 tych czterech producentów paliwa wynosi około 18 proc. Jeśli dodać do tego 15-procentowy udział KGHM, otrzymujemy 33 proc. Tak silne powiązanie nakazuje analizowanie rynku ropy i miedzi. Korekta, która zaczęła się w piątek, wywołana została spadkami na giełdach surowców. Tego dnia kraje OPEC zdecydowały o cięciu wydobycia.

Zebranie OPEC było oczekiwane na rynku od tygodnia. Zapowiadane na nim podjęcie decyzji o zmniejszeniu produkcji spowodowało wzrost ceny brent z 58 dolarów do 60-62. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy ceny ropy spadały z poziomu 75-78 dolarów. Decyzja OPEC miała powstrzymać dalszą przecenę tego surowca. W piątek rano ukazała się wreszcie informacja - kraje zrzeszone w OPEC zdecydowały o zmniejszeniu wydobycia o 1,2 mln baryłek, a więc więcej niż oczekiwano. Ta wiadomość wpłynęła nieznacznie na ceny - brent lekko urosła w kilku następnych godzinach.

Wkrótce po opublikowaniu decyzji pojawiły się na rynku komentarze, w których zwracano uwagę, że kraje zrzeszone w OPEC wcześniej nie dotrzymywały ustalonych limitów i tak stanie się zapewne i tym razem. Przedstawiciel Indonezji stwierdził, że jego kraj raczej nie zmniejszy wydobycia. Zwrócono też uwagę, że zapasy tego paliwa w USA są o około 14 proc. większe niż średnia z ostatnich 5 lat. Około 16.00 w piątek kurs ropy załamał się. W poniedziałek kontynuował spadek do poziomu poniżej 59 USD. Późnym popołudniem naszego czasu zaczęły spadać też ceny kontraktów na miedź na nowojorskiej NYMEX.

WIG20 spadał do 15.00. W końcówce odrobił sporo dzięki odbiciu w górę cen surowców. Ceny ropy są jeszcze powyżej dołka sprzed 3 tygodni, a wykres miedzi wygląda na razie nieźle. Wydaje się, że

WIG20 nie będzie w stanie przebić wsparcia na 3100 pkt bez znacznego pogorszenia sytuacji na rynkach surowców.