Czy, Pana zdaniem, w najbliższych latach zainteresowanie polisami inwestycyjnymi, sprzedawanymi przez towarzystwa wspólnie z bankami, wyraźnie spadnie?
Oczywiście, tempo wzrostu tego rynku będzie niższe. Jednak w Polsce ciągle mamy do czynienia z przepływem pieniędzy z tradycyjnych form oszczędzania, np. z lokat, do funduszy, w tym połączonych z polisami. Poza tym Polacy są coraz bogatsi. Moim zdaniem, struktura oszczędności będzie zbliżać się do tej, jaką mamy w Europie Zachodniej, gdzie 30-40 proc. pieniędzy ulokowanych jest w funduszach inwestycyjnych. W Polsce w ciągu pięciu lat kilkanaście miliardów złotych powinno jeszcze przepłynąć z banków do funduszy.
Czy dziś osoby kupujące polisę na życie chcą więcej pieniędzy przeznaczać na ochronę ubezpieczeniową, czy też na inwestycje w ramach funduszy kapitałowych?
W tej chwili, jeśli chodzi o sprzedaż nowych polis, średnio 10 proc. to ubezpieczenia czysto ochronne. Reszta ma charakter inwestycyjny.
Czy taka tendencja będzie się utrzymywać?