Z najnowszej, jeszcze nieopublikowanej, prognozy Komisji Europejskiej wynika, że z powodu zbyt wysokiej inflacji Estonia, Litwa i Łotwa nie będą mogły wejść do strefy euro przed 2010 r. Cypr i Malta kryterium inflacyjne spełnią w 2007 r., a Słowacja rok później.
Szybkie gospodarki i ceny
Szybkie tempo rozwoju gospodarki będzie sprzyjać dynamice cen i do końca 2008 r. inflacja w państwach bałtyckich utrzyma się powyżej poziomu umożliwiającego przystąpienie do Eurolandu. - Kiedy kraje rozwijają się w tempie przekraczającym 8 proc., a wzrostowi sprzyja popyt wewnętrzny, nie można oczekiwać niskiej inflacji - uważa Vadimas Titarenko, ekonomista DnB Nord w Wilnie. Jego zdaniem, są szanse, by Estonia i Litwa przyjęły euro w 2010 r., ale dla Łotwy będzie to trudniejsze.
Komisja Europejska prognozuje, że w 2007 r. inflacja na Łotwie wyniesie 5,8 proc., na Litwie 4,9 proc., w Estonii zaś 3,6 proc. W następnym roku Komisja przewiduje 5,5 proc. dla Łotwy, 4,1 proc. Estonii i 3,3 proc. dla Litwy. Próg umożliwiający wejście do strefy wspólnej waluty będzie na wysokości 2,9 proc.
Na początku października rząd Litwy zatwierdził plan dochodzenia do strefy euro, przewidujący przyjęcie wspólnej waluty w 2010 r. Estonia osiągnięcie tego celu wyznaczyła na 2008 r., ale teraz tamtejszy rząd uważa tę datę za nieprawdopodobną. Szybki wzrost gospodarki (11,7 proc. w II kwartale) sprzyja inflacji. We wrześniu średnioroczne tempo wzrostu cen sięgnęło 4,3 proc., a maksymalny poziom umożliwiający wejście do strefy euro wynosił 2,8 proc.