Drugi co do wielkości producent urządzeń AGD na świecie osiągnął w III kw. zysk w wysokości 440 mln koron (60 mln dolarów). To wynik lepszy o 288 proc. niż rok temu, kiedy spółka zarobiła 153 mln koron. Analitycy nie spodziewali się, że zysk będzie tak duży -średnio szacowali, że wyniesie on 412 mln koron. Akcje Electroluksa podskoczyły wczoraj o 5,1 proc.

Wysokie zyski firma zawdzięcza nie tyle rosnącej sprzedaży, która pozostała niemal bez zmian, ile przenoszeniu działalności produkcyjnej do krajów o niższych kosztach pracy. Prezes spółki Hans Straaberg szczególnie podkreślił znaczenie inwestycji w Polsce i Meksyku. Jego zdaniem, dzięki fabrykom w tych państwach Electrolux jest w stanie konkurować z wytwórcami sprzętu gospodarstwa domowego z USA i Azji.

Firma szacuje, że w tym roku, zarówno w Europie jak i Ameryce Północnej, popyt na towary AGD "nieco się podniesie". Jeżeli tak rzeczywiście się stanie, to zysk spółki za cały br. będzie "trochę większy" niż w 2005 r. Są jednak zagrożenia dla dobrych rezultatów. - Martwią nas rosnące ceny surowców, spowolnienie gospodarcze w USA i wysoka konkurencja w branży - mówił wczoraj Straaberg.

Bloomberg