Prezes Optimusa Piotr Lewandowski próbował wczoraj, na spotkaniu w siedzibie GPW, przekonać udziałowców do głosowania za emisją akcji z prawem poboru. O podwyższeniu kapitału ma zadecydować walne zgromadzenie, zwołane na 3 listopada.

- Jeśli uda nam się przeprowadzić emisję w pierwszym kwartale 2007 r., już w drugim spółka może być rentowna - zapewniał prezes. Część akcjonariuszy jednak sceptycznie podeszła do jego zapewnień. - Przedstawionej strategii brakuje konkretów, nie wiadomo, jak dokładnie zarząd chce osiągnąć dodatni wynik - twierdzili. Obecnych niepokoił także brak alternatywnych scenariuszy dla Optimusa. Prezes zapewnił jednak, że zarząd przygotowuje strategię na wypadek, gdy emisji nie będzie. - Na pewno będzie to najgorsza możliwość - powiedział Lewandowski. Dodał, że może to oznaczać zmianę profilu działania spółki.

Piotr Lewandowski stwierdził również, że część akcjonariuszy wciąż wierzy w spółkę, o czym świadczy wysoki kurs giełdowy po wznowieniu notowań po dwumiesięcznej przerwie. Faktycznie, wczoraj walory spółki zdrożały aż o 24,5 proc. i kosztowały 6,35 zł.

Na spotkaniu w siedzibie GPW pojawiła się także Barbara Sissons, była szefowa rady nadzorczej Optimusa. Zaapelowała do obecnego zarządu, by odwołał walne zgromadzenie do czasu rozstrzygnięcia, czy obecne władze spółki działają legalnie i czy mają uprawnienia do podejmowania uchwał.