Posłowie sejmowej Komisji Finansów Publicznych negatywnie zaopiniowali wszystkie niemal poprawki opozycji do projektów nowelizacji ustaw o PIT i CIT. Część kontrowersyjnych pomysłów - jak wprowadzenie 50-proc. stawki podatku dochodowego dla najlepiej zarabiających - wycofali zresztą sami wnioskodawcy (Polskie Stronnictwo Ludowe). Najdłużej parlamentarzyści dyskutowali nad pomysłami Sojuszu Lewicy Demokratycznej, które zakładały wprowadzenie ulg z tytułu zatrudnienia nowych osób w firmach. SLD chciał np., aby przedsiębiorcy mogli powiększyć koszty uzyskania przychodu o dodatkowo 25 proc. wynagrodzeń pozyskanych pracowników. - Jestem gotowa na dyskusję, jak promować zatrudnianie, ale nie może być to propozycja, która grozi różnymi nadużyciami - ripostowała Barbara Bubula, posłanka PiS. Ostatecznie propozycje opozycji prowadzące do obniżenia podatków komisja oceniła negatywnie. Taki los spotkał m.in. korzystny dla inwestorów pomysł PSL, aby zwolnić od podatku przychody ze zbycia akcji celem umorzenia (obecnie obłożone 19-proc. stawką).
Różne losy 30-proc.
amortyzacji
Niespodziewanie dla rządu Samoobrona zagłosowała przeciwko poprawce PiS, likwidującej przyśpieszone, 30-proc. odpisy amortyzacyjne od fabrycznie nowych środków trwałych w CIT. Normalnie w przypadku różnych maszyn i urządzeń amortyzacja obowiązuje przez 5-10 lat, a nawet dłużej. Większy odpis w tym samym roku co zakup pozwala ograniczyć podstawę do opodatkowania. Przepisy o 30-proc. amortyzacji miały na celu ułatwienie firmom inwestycji w nowe linie produkcyjne.
Teraz resort finansów postuluje zniesienie tego przywileju. W t0 miejsce proponuje jednorazową amortyzację dla małych firm, wprowadzając limit odliczeń do 50 tys. euro. 30-proc. odpis udało się PiS zlikwidować już w PIT. Podczas prac nad CIT posłowie przeforsowali jednak poprawkę, która pozostawia preferencję nietkniętą.