W przyszłym roku wydatki z państwowej kasy będą wyższe niż wpływy o 74,4 mld koron (2,6 mld euro), co odpowiada 4 proc. produktu krajowego. Za przyjęciem budżetu, przygotowanym przez ustępujący gabinet Mirka Topolanka, głosowało 179 parlamentarzystów, a 155 było przeciwko. Deficyt będzie o 0,7 pkt proc. większy niż zakładano pierwotnie, przedstawiając program wejścia Czech do strefy euro w 2010 r. Wpływy do państwowej kasy wzrosną w porównaniu z br. o 7 proc., a wydatki - o 8,5 proc.
Parlament będzie głosował jeszcze dwa razy, zanim przekaże ustawę do podpisu prezydentowi Vaclavowi Klausowi. Tworząc przyszłoroczny budżet przyjęto, że gospodarka będzie się rozwijać w tempie 5 proc., a ceny w ciągu roku podskoczą o 2,8 proc.
CEZ będzie prywatyzowany
W budżecie założono, że państwo uzyska 31 mld koron (1,1 mld euro) z prywatyzacji CEZ-u, który od trzech dni jest notowany również na warszawskiej giełdzie (zgodnie z metodologią liczenia deficytu przez Unię Europejską, sprzedaż państwowego majątku nie wpływa jednak na jego zmniejszenie). Minister finansów Vlastimil Tlusty zaznaczył, że możliwa jest sprzedaż mniejszej części udziałów spółki energetycznej, jeżeli uda się zastąpić wpływy z jej prywatyzacji przychodami z innych aktywów.
Euro jednak później