Reklama

Czechy: euro później, a deficyt większy

Parlament przyjął ustawę budżetową, zakładającą deficyt na poziomie 4 proc. PKB. Rząd zrezygnował z przyjęcia wspólnej waluty w 2009 roku

Publikacja: 27.10.2006 09:02

W przyszłym roku wydatki z państwowej kasy będą wyższe niż wpływy o 74,4 mld koron (2,6 mld euro), co odpowiada 4 proc. produktu krajowego. Za przyjęciem budżetu, przygotowanym przez ustępujący gabinet Mirka Topolanka, głosowało 179 parlamentarzystów, a 155 było przeciwko. Deficyt będzie o 0,7 pkt proc. większy niż zakładano pierwotnie, przedstawiając program wejścia Czech do strefy euro w 2010 r. Wpływy do państwowej kasy wzrosną w porównaniu z br. o 7 proc., a wydatki - o 8,5 proc.

Parlament będzie głosował jeszcze dwa razy, zanim przekaże ustawę do podpisu prezydentowi Vaclavowi Klausowi. Tworząc przyszłoroczny budżet przyjęto, że gospodarka będzie się rozwijać w tempie 5 proc., a ceny w ciągu roku podskoczą o 2,8 proc.

CEZ będzie prywatyzowany

W budżecie założono, że państwo uzyska 31 mld koron (1,1 mld euro) z prywatyzacji CEZ-u, który od trzech dni jest notowany również na warszawskiej giełdzie (zgodnie z metodologią liczenia deficytu przez Unię Europejską, sprzedaż państwowego majątku nie wpływa jednak na jego zmniejszenie). Minister finansów Vlastimil Tlusty zaznaczył, że możliwa jest sprzedaż mniejszej części udziałów spółki energetycznej, jeżeli uda się zastąpić wpływy z jej prywatyzacji przychodami z innych aktywów.

Euro jednak później

Reklama
Reklama

Czechy ostatecznie zrezygnowały z przyjęcia wspólnej waluty już za trzy lata. - W 2007 r. nie spełnimy kryteriów konwergencji z Maastricht - stwierdził Tlusty. - Prawie całe ponadprzeciętne wpływy do budżetu pochłoną wydatki na cele socjalne - dodał.

Decyzjź o zarzuceniu dotychczasowego planu wejścia do strefy euro sugerował wcześniej bank centralny, ponieważ jest on niewykonalny. Członkowie rady polityki pieniężnej ostrzegają jednocześnie, że wyższe wydatki budżetowe mogą zaowocować szybszym wzrostem cen. Tlusty odpierając te zarzuty stwierdził, że polityka fiskalna nie będzie wywoływać żadnych "wtórnych efektów", jednak przyznał, że wyższa inflacja jest prawdopodobna.

Rząd odsuwając plan wejścia do systemu stabilizacji kursów ERM II, nie podał, kiedy kraj będzie próbował przyjąć wspólną walutę. Topolanek poinformował jedynie że do lipca przyszłego roku zostanie zatwierdzona nowa strategia wejścia do strefy euro.

Bloomberg, CTK

Stopy procentowe bez zmian

Bank centralny Czech postanowił na wczorajszym posiedzeniu nie zmieniać kosztu kredytu. Stopy, tak jak oczekiwali ekonomiści, pozostały na dotychczasowym 2,5-proc. poziomie. - Nie było potrzeby, by je podnosić. Teraz jest czas, by oszacować, w jakim stanie jest gospodarka - uważa analityk Ales Michl z Raiffeisenbanku. Ekspert twierdzi jednak, że "jeżeli korona będzie tracić, to stopy prawdopodobnie wzrosną jeszcze w tym roku".

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama