Drugi tydzień WIG20 tkwi przy oporze w postaci szczytu z przełomu lipca i sierpnia (okolice 3200 pkt). W tym czasie wyraźnie w górę poszły notowania mniejszych firm. MIDWIG zwyżkował o prawie 7 proc., a WIRR 4,7 proc. Co jednak ciekawe, spore było grono spółek, które w tym okresie straciły na wartości. Od 13 października o przeszło 1 proc. w dół poszły kursy 84 przedsiębiorstw, wzrost o ponad 1 proc. odnotowaliśmy w 148 przypadkach. Przewaga akcji zwyżkujących jest zatem wciąż wyraźna, ale grono walorów na których można było stracić, też jest pokaźne. To z jednej strony dobra informacja pokazująca, że nie wszystko rośnie, ale z drugiej takie zawężenie rynku można traktować jako ostrzeżenie, że po okresie kupowania "jak leci" inwestorzy stają się bardziej wybredni. Nic dziwnego. Kursy nie są już tak atrakcyjne jak miesiąc, czy dwa temu, co wpływa na stronę popytową. Jednocześnie potężna skala wzrostu zachęca do realizowania zysków, co owocuje zwiększoną podażą.

W dalszym ciągu bardzo istotnym czynnikiem rzutującym na nastroje na naszym parkiecie jest sytuacja na świecie. Było to widać bardzo dobrze wczoraj, kiedy pozytywne zakończenie środowej sesji w USA niejako wymusiło wzrost u nas. Jednak po wysokim otwarciu rynek nie był w stanie kontynuować marszu w górę. WIG20 był więc o krok od przełamania oporu przy 3200 pkt, ale znów kupującym nie starczyło determinacji. Tym razem na przeszkodzie stanęła słabsza postawa banków. Wydaje się, że inwestorzy zaczynają powoli wykazywać lekką rezerwę w stosunku do nich. Może ona wynikać z tego, że aktualne wysokie wyceny przestają pasować do potencjału wzrostu zysków.

W dalszym ciągu sytuacja WIG20 jest dość prosta. Zamknięcie ponad maksimami z przełomu lipca i sierpnia powinno przynieść atak na historyczny rekord. Szanse na korzystny obrót spraw spadną, gdy indeks znajdzie się poniżej połowy białej świecy z 12 października. To powinno w konsekwencji sprowadzić WIG20 poniżej 3100 pkt, a to zaś utwierdzałoby segment największych spółek w trwającym od czterech miesięcy trendzie bocznym.