Kompap, zaopatrujący sieci handlowe i instytucje finansowe m.in. w papier i druki, wypracował w trzecim kwartale 3 mln zł przychodów. To o 1,3 mln zł więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wynik netto wciąż jest ujemny, jednak strata, w porównaniu z notowaną przed rokiem, zmniejszyła się o ponad 70 proc. i wyniosła 276 tys. zł. Mniejsza jest również strata na działalności operacyjnej - 191 tys., podczas gdy rok temu było 1,07 mln zł.
- Lepsze wyniki zawdzięczamy rosnącej sprzedaży druków i etykiet. Nasi odbiorcy, m.in. producenci telewizorów, rozwijają się, więc zwiększają u nas zamówienia - informuje Wiesław Judycki, prezes Kompapu. - Jednak wciąż mamy zbyt duży majątek w stosunku do naszej sprzedaży - dodaje. Zarząd Kompapu już od ponad dwóch lat próbuje sprzedać nieruchomości w Szczecinie i Bytomiu. Ich wartość księgowa to kilka milionów złotych. Obsługa kosztuje spółkę kilkadziesiąt tysięcy złotych kwartalnie. Firma rozważa realizację na swoich terenach projektów deweloperskich.
Kompap powoli zmienia strategię i rezygnuje z produkcji papierowych rolek do kas i bankomatów. Spółka, kontrolowana przez Ryszarda Krauzego, strategicznego inwestora Prokomu, zamierza zająć siź przede wszystkim drukiem książek, etykiet i nadrukiem opakowań. - W przyszłości będziemy inwestować, by zwiększyć moce produkcyjne. Szczegółowe decyzje w tej sprawie zapadną do końca roku - informuje Wiesław Judycki. Nie ujawnia, ile będą kosztować nowe maszyny. Wyklucza jednak pozyskiwanie pieniędzy poprzez nową emisję akcji. Narastająco po dziewięciu kwartałach sprzedaż Kompapu wyniosła 7,6 mln zł (7,3 mln zł w 2005 r.). Strata netto zmniejszyła się do 1,4 mln zł wobec 1,8 mln rok temu. - Rok 2006 nie zamkniemy jeszcze zyskiem. Będzie jednak lepiej niż rok wcześniej - informuje prezes. W 2005 r. obroty Kompapu wyniosły 9,6 mln zł. Strata netto sięgnęła 1,5 mln zł.
W piątek za akcje giełdowej spółki płacono 6,20 zł, po spadku o 3,7 proc.