Sądy administracyjne mają prawo badać zaskarżone przez podatników wiążące interpretacje podatkowe pod kątem merytorycznym - wynika z ogłoszonego wczoraj wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Sędziowie TK nie ustosunkowali się jednak do najbardziej kontrowersyjnej kwestii. Chodzi o fakt, że w niektórych przypadkach trudno się od interpretacji odwołać.
Dobrodziejstwa związane w wiążącą wykładnią fiskusa podatnicy znają od 2005 r. Problem w tym, że przy skardze na interpretację wydanej przez naczelnika urzędu skarbowego, dyrektor izby skarbowej może uznać, że zażalenie owo "nie zasługuje na uwzględnienie". Ordynacja nie daje podatnikowi możliwości, by zakwestionować taką decyzję. Dlatego ma też niewielkie szanse, aby dzięki odwołaniu wywalczyć zmianę wykładni. Czeka go za to kosztowna walka już w sądzie administracyjnym.
Taki przypadek spotkał pracownika spółki Pekaes, który poprosił o wiążącą interpretację, czy powinien płacić podatek od akcji pracowniczych sprzedanych po debiucie na giełdzie. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ten zapytał Trybunał, czy przepisy o wiążącej interpretacji są zgodne z konstytucją, oraz jak rozumieć w tym przypadku instancyjność postępowania przed fiskusem. TK odpowiedział, że tak szeroko postawione pytania nie dotyczą konkretnej sprawy i nie będzie na nie odpowiadał. To oznacza, że fiskus dalej może wydawać interpretacje na starych zasadach. Jednak już planowana jest zmiana prawa w tym zakresie, która wejdzie w życie w lipcu 2007 r.
Zdaniem ekspertów, orzeczenie Trybunału zawiera jednak treści ważne dla podatników. - Sędziowie uznali, że sądy administracyjne mają prawo analizować wydane interpretacje pod względem merytorycznym. Do tej pory nie było to jasne - mówi Alicja Sarna, doradca podatkowy w kancelarii MDDP. - Cieszymy się z wyroku, ale czekamy na kolejne orzeczenia Trybunału w sprawie interpretacji - komentuje Dominika Tuzinek-Szynkowska, rzecznik prasowy MF.