Poniedziałkowe notowania przyniosły wzrost euro o pół grosza, a dolara o 1 grosz w relacji do złotego. Nie zmieniło to obrazu naszej waluty. Z technicznego punktu widzenia pozostaje bardzo ciekawy. Z jednej strony EUR/PLN (jak również CHF/PLN) przełamały w pierwszej połowie października linie szyi wielomiesięcznych formacji głowy z ramionami, co zapowiada kontynuację dobrej passy złotego. Z drugiej strony, ostatnim dołkom towarzyszyły wyraźne pozytywne dywergencje, które przemawiają przeciwko takiemu scenariuszowi. Zawsze pierwszeństwo przy wyciąganiu wniosków trzeba przyznawać zachowaniu kursu, a nie wskaźników. Dlatego dopóki EUR/PLN nie wyjdzie ponad 3,9 zł, co pozwalałoby mówić o zanegowaniu formacji głowy z ramionami, trzeba zakładać dalsze wzmocnienie złotego. Również z fundamentalnego punktu widzenia trudno jednoznacznie przesądzać losy złotego. Sprzyjają mu krajowe czynniki, zniechęcają do niego zewnętrzne informacje potwierdzające słabnięcie amerykańskiej gospodarki i mające przez to negatywny wpływ na rynek towarów.