Około 2,7 mld zł - tyle pozostało do wydania z 14,78 mld zł rezerw celowych zapisanych w budżecie państwa. Resort finansów już wie, że nie uda się wykorzystać około 500 mln zł. W połowie października minął bowiem ustawowy termin na rozdysponowanie większości środków. Nie obowiązuje on tylko przy wydatkach "unijnych" i finansowanych kredytami zagranicznymi.
500 mln już jest
Okazało się, że największe "zaskórniaki" - około 400 mln zł - zostaną po niewykorzystaniu "dubeltowego becikowego" - a więc zapomóg dla rodziców noworodków i większych zasiłków na dzieci dla biednych rodzin. MF ocenia, że resort pracy przeszacował potrzeby związane z pomocą społeczną na wsi. "Klapą" okazały się także inwestycje na szerokopasmowy dostęp do internetu (spożytkowano tylko 3 z 32 mln zł zaplanowanych wydatków). Łącznie resort zaoszczędzi 480 mln zł. Niestety, większość z nich pójść może na składkę do budżetu Unii Europejskiej. MF oczekuje, że w związku z niedawną korektą i wydatków, i zmianą prognoz gospodarczych, Bruksela poprosi o dodatkowe pieniądze z państw członkowskich. W przypadku Polski chodziłoby o około 300 mln zł.
Szanse na mniejszy deficyt jednak pozostały. MF nie wyklucza, że niewykorzystanych pieniędzy może być więcej. Duża część wniosków innych resortów o rozdysponowanie rezerw trafiła do MF dopiero we wrześniu i październiku. Tydzień przed terminem ministerstwu pozostało do "rozdania" aż 5,5 mld zł.
Rzut na taśmź nie popłaca