Roczna inflacja wyniosła w październiku tylko 1,2 proc. - szacuje Ministerstwo Finansów (oficjalne dane Główny Urząd Statystyczny poda w połowie miesiąca). Tylko - bo jeszcze we wrześniu ceny rosły w tempie 1,6 proc. Jednocześnie prognozy największych optymistów wśród analityków mówiły, że w październiku możemy liczyć na spadek inflacji do 1,4 proc. - Zakładaliśmy, że po wzrostach w sierpniu i we wrześniu, w minionym miesiącu ceny żywności ustabilizowały się. Spadek cen paliw w ubiegłym miesiącu ocenialiśmy na 4 proc. - mówi Rafał Benecki, ekonomista ING Banku Śląskiego. Właśnie ekonomiści ING przewidywali październikową inflację na poziomie 1,4 proc.
Skąd jeszcze większy optymizm resortu finansów? Według cytowanego przez PAP Jacka Krzyślaka, dyrektora departamentu analiz ministerstwa, paliwa potaniały w październiku o 4,4 proc. Do spadku rocznej inflacji przyczyniły się też usługi oraz artykuły nieżywnościowe, których ceny w ubiegłym miesiącu poszły minimalnie w dół.
Podawane przez resort finansów na początku każdego miesiąca szacunki inflacji mają zwykle duży wpływ na rynek. Ministerstwo dysponuje bowiem danymi, do których nie mają dostępu analitycy rynkowi, stąd jego przewidywania zwykle okazują się trafne. Tak właśnie było wczoraj. W reakcji na ministerialne szacunki rentowność obligacji skarbowych poszła w dół o kilka punktów bazowych.
Prognoza resortu nie pozostała też bez wpływu na wyniki odbywającej się wkrótce potem aukcji obligacji dwuletnich. Bez najmniejszych problemów ministerstwu udało się sprzedać całą zaoferowaną pulę papierów o wartości 1,4 mld zł. Średnia rentowność wyniosła 4,72 proc., wobec oczekiwanych wcześ-niej 4,75-4,82 proc.
Czy niska inflacja w październiku oddala perspektywy podniesienia stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej? J. Krzyślak z Ministerstwa Finansów przyznaje, że w końcu roku ceny będą rosły w tempie ok. 1,9 proc. w skali roku. Zdaniem Mariana Nogi z RPP, cytowanego przez Reutersa, najnowsze szacunki resortu "nie zmieniają w niczym oceny perspektyw inflacji". Według ekonomisty, w I kw. przyszłego roku inflacja osiągnie cel RPP, czyli poziom 2,5 proc., a "rada powinna działać wyprzedzająco". Noga jest uznawany za "jastrzębia", czyli zwolennika restrykcyjnej polityki pieniężnej.