Bank Ochrony Środowiska ma za sobą najlepszy kwartał od roku, choć zysk netto - wynoszący 12,2 mln zł - był o niemal 24 proc. mniejszy niż w analogicznym okresie ub. r., a przychody z podstawowej działalności były w III kw. o 6,4 proc. mniejsze niż rok wcześniej.

Bank zawdzięcza ten spadek słabszemu o niemal trzy czwarte wynikowi z wymiany walut. Przed rokiem BOŚ udzielał dużo kredytów mieszkaniowych denominowanych w walutach obcych. Zarabiał przy przeliczaniu dewiz na złote. Teraz sprzedaż kredytów mieszkaniowych nie jest promowana i związanych z tym dochodów z przewalutowania nie wykazał. Mniejszy wynik z pozycji wymiany udało się częściowo zrekompensować 20-proc. wzrostem dochodów z prowizji, a także ponaddwukrotnie wyższym niż przed rokiem wynikiem z operacji finansowych.

Wydatki związane z bieżącą działalnością udało się utrzymać na poziomie sprzed roku. Koszty działania spadły o 2,5 proc., za to o 19 proc. większa niż w III kw. ub. r. była amortyzacja.

Wyniki BOŚ znacząco poprawia należący do banku dom maklerski. Od początku roku zarobił on już niemal 11 mln zł.

Zarząd banku pod kierownictwem Jerzego Pietrewicza kontynuuje ostrożną politykę rezerw. W pierwszych trzech kwartałach utworzył rezerwy na ponad 18 mln zł (rok wcześniej było to niewiele ponad 4,5 mln zł). W komentarzu do opublikowanych w piątek wyników bank zwrócił uwagę, że gdyby stosował międzynarodowe standardy rachunkowości, to saldo rezerw byłoby dodatnie, a nie ujemne. W efekcie zysk po trzech kwartałach wynosiłby nie 24, a prawie 48 mln zł.