Wyniki finansowe wrocławskiej firmy wykonującej roboty budowlane w III kwartale wypadły blado. Przychody ze sprzedaży wyniosły 3,22 mln zł, a strata operacyjna 646 tys. zł. Spółka miała też 776 tys. zł straty netto. Budopol od dłuższego czasu znajduje się w złej kondycji. Firmie brakuje przede wszystkim kapitału obrotowego, pozwalającego finansować wystarczającą liczbę robót budowlanych. Jeszcze niedawno Budopolowi groziło bankructwo, ale sytuację ma zmienić emisja 13 mln walorów serii H. Spółka oferuje walory z prawem poboru, po cenie równej wartości nominalnej, czyli po 1 zł. Od 2 do 13 listopada trwają zapisy na akcje w ramach wykonania pp. Papiery zostaną przydzielone 23 listopada. W dalszej perspektywie Budopol czeka współpraca z Gantem, giełdowym deweloperem (spółki podpisały już porozumienie w sprawie pierwszej wspólnej inwestycji).
Gant chce przejąć udziały Mostostalu Export Dom, największego akcjonariusza Budopolu (ma 60,9 walorów). Gant nie zdradza jednak, ile akcji Budopolu chce kontrolować. Tymczasem na MED ciąży obowiązek ogłoszenia wezwania na 5,1 proc. papierów Budopolu. W wyniku objęcia latem 7,5 mln akcji serii F MED musi zwiększyć zaangażowanie do 66 proc. głosów. Ma na to czas do końca tego miesiąca. Czy może przekroczyć próg, dokupując walory w trwającej właśnie ofercie publicznej? - Naszym zdaniem, MED nie powinien brać w niej udziału - twierdzi Łukasz Dajnowicz z Komisji Nadzoru Finansowego.
Jeśli więc MED nie ogłosi wezwania, będzie musiał zmniejszyć zaangażowanie do 33 proc. głosów. Czy inwestor pozbędzie się akcji na giełdzie? Przypomnijmy, że na początku tego roku w podobnych okolicznościach (musiał ogłosić wezwanie do 66 proc. głosów) MED zszedł z 50 proc. do niemal zera. Jaką decyzję podejmie tym razem (jego właścicielami są Elżbieta Sjoeblom i Krzysztof Kosiorek), może się okazać już 16 listopada, kiedy do obrotu giełdowego zostaną dopuszczone objęte latem walory serii F.