Reklama

Drogi nadal paraliżowane przetargami

Przyjęta przez rząd nowelizacja ustawy o zamówieniach publicznych nie przyspieszy budowy dróg - oceniają przedstawiciele branży drogowej

Publikacja: 06.11.2006 09:11

Miało być szybciej i łatwiej. Będzie, ale nie przy budowie dróg - tak uważają drogowcy. Chodzi im o zapowiadane uproszczenia w procedurach przetargowych. W ubiegłym tygodniu rząd przyjął drugą już w tym roku nowelę ustawy o zamówieniach publicznych. - Pierwsza nie poprawiła naszej sytuacji. Cały czas branża ma te same problemy co wcześniej - szczególnie ze specyfikacjami oraz z protestami. Druga nowelizacja także nie wprowadzi żadnych rewolucyjnych zmian - mówi przedstawiciel firmy, zajmującej się budownictwem drogowym.

- Drogowcom ten projekt na pewno życia nie ułatwi. Uproszczenia dotyczą tylko przetargów o małej wartości. A do takich zamówienia na budowę dróg na pewno nie należą. Mam nadzieję, że projekt zostanie poprawiony podczas prac sejmowych - podkreśla Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

Krytyczna dyrekcja

Problemy z wyłonieniem wykonawców są od wielu lat bolączką Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Jej zdaniem, złe prawo dotyczące zamówień publicznych to - obok przepisów o ochronie środowiska oraz zagospodarowaniu przestrzennym - główny powód ślamazarnego tempa budowy nowych dróg i autostrad. Choć przedstawiciele dyrekcji od początku roku głośno nawołują do zmiany feralnych przepisów, to nowela nie przypadła im do gusty. Wręcz mówią o niej: gniot.

- Niektóre pomysły wprowadzone do noweli nie skrócą, ale wydłużą czas trwania inwestycji drogowych - ocenia jeden z wysokich urzędników GDDKiA. Wskazuje m.in. na likwidację robót dodatkowych. Według niego, doprowadzi to do zatrzymywania prac do czasu wyłonienia w kolejnym przetargu firmy, która wykona roboty nieuwzględnione w zamówieniu. Obecnie takie prace realizuje zwycięzca głównego przetargu.

Reklama
Reklama

Tymczasem, od kiedy Polska stała się członkiem UE, budowa poszczególnych odcinków dróg czy autostrad nie może opóźniać się w nieskończoność. Największe inwestycje drogowe są lub będą finansowane z funduszy unijnych, tak więc terminy ich realizacja muszą być wkomponowane w kalendarz wykorzystywania środków unijnych. Na przykład inwestycje, finansowane z Funduszu Spójności, muszą zostać ukończone do końca 2008 r. Opóźnienia pozwolą Brukseli odmówić wypłaty przyznanych pieniędzy.

Taka sytuacja może grozić odcinkowi autostrady A-4 Zgorzelec-Krzyżowa. W ciągu roku dwa razy unieważniono przetarg na jego wykonawcę. W ub. r. "winna" była firma Walter Heilit, która oprotestowała niektóre wymagania zawarte w specyfikacji. W efekcie GDDKiA musiała ogłosić drugi przetarg, który także zakończył się fiaskiem. Tym razem skuteczny protest złożyła inna spółka - GTM Terrassement.

Ile unijne prawo pozwala

Według Tomasza Nowakowskiego, wiceministra rozwoju regionalnego, zakres ułatwień zawarty w noweli wynika z prawa unijnego. Podkreśla on, że tam, gdzie zezwala ono na stosowanie uproszczonych procedur, takie procedury będą stosowane. W przypadku robót budowlanych dotyczy to inwestycji o wartości poniżej 20 milionów zł. Odpierając zarzuty drogowców, wiceminister zwraca uwagę, że celem resortu było zapewnienie jawności oraz przejrzystości w wydawaniu publicznych pieniędzy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama