HeidelbergCement i Dyckerhoff dobrze zarobiły w trzech kwartałach tego roku. Spółka z Heidelbergu zanotowała zysk 790 mln euro - o 80 proc. większy niż w takim samym okresie przed rokiem. Konkurent z Wiesbaden również znacząco poprawił wyniki i zarobił 103 mln euro.

Zyski nakręcała dobra koniunktura w budownictwie na świecie, szczególnie w naszym regionie. - Duże znaczenie mają dla nas wysokie nakłady na inwestycje w infrastrukturę w Europie Środkowo-Wschodniej. Na Węgrzech i w Czechach sporo wydaje się na autostrady i mosty. Dzięki temu rośnie sprzedaż naszego koncernu - mówi Bernd Scheifele, szef HeidelbergCement, spółki, która, m.in. dzięki zakładowi produkcyjnemu Górażdże, jest liderem polskiego rynku. Podobne znaczenie ma nasz region dla Dyckerhoffa. Drugi co do wielkości niemiecki producent cementu twierdzi, że "zakłady w Polsce, Czechach i na Ukrainie wpłynęły na znaczne zwiększenie obrotów spółki". W Rosji nie jest na razie w stanie w pełni wykorzystać panującej tam dobrej koniunktury, bo ma zbyt małe moce produkcyjne. Dlatego planuje rozbudowę oddziału w Suchym Łogu. Firma spodziewa się, że dzięki ożywieniu w naszym regionie, również w IV kwartale osiągnie dobre wyniki.

Krajowy rynek nie spełnił oczekiwań dwóch największych niemieckich spółek z branży. - Przychody w Niemczech są wciąż na niezadowalającym poziomie - podaje w raporcie spółka z Wiesbaden. HeidelbergCement ma jednak nadzieję, że po 10 latach stagnacji wewnętrzny rynek odbije się od dna.

Reuters, Bloomberg