W corhydronie produkowanym przez Jelfę znalazł się bardzo silny specyfik używany podczas operacji. Zarząd spółki twierdzi, że od września do października 2005 r. na polski rynek trafiło 6,6 tys. opakowań corhydronu 250, serii 010705. Saulius Jurgelenas, prezes Jelfy i Sanitasu, zaprzecza, że polska spółka zaniedbała swoje obowiązki i zapewnia, że tylko w jednej fiolce stwierdzono obecność specyfiku, który może stanowić zagrożenie dla życia.
Premier mówi "stop"
Cezary Śledziewski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, do którego należy Jelfa, twierdzi, że prawnie możliwe jest zatrzymanie produkcji w spółce. Od inspektora nadzoru farmaceutycznego może zażądać tego szef rządu. -Wystarczy podejrzenie o dziejące się w zakładzie nieprawidłowości - mówi C. Śledziewski. Jego zdaniem, w fabryce Jelfy źle zadziałał system kontroli produkcji.
Sanitas myśli o giełdzie
Litewska spółka, notowana w Wilnie, kupiła w tym roku od Skarbu Państwa pakiet Jelfy. Wycofała ją z giełdy i sama chce zadebiutować na GPW. Czy afera z corhydronem przekreśla szansę litewskiej spółki na debiut w Warszawie? Saulius Jurgelenas, prezes Sanitasu, powiedział, że firma nie rezygnuje z giełdowych planów. Nie potrafił jednak stwierdzić, czy afera może zniechęcić potencjalnych nabywców walorów litewskiej firmy. - Emisja może się odbyć dopiero za parę miesięcy. Trudno oszacować, jaki wpływ na jej powodzenie będzie miał problem związany z corhydronem - mówi. W środę kurs litewskiego Sanitasu na wileńskim parkiecie spadł o ok. 7,5 proc. (w czwartek nieco wzrósł). Oznacza to, że w ciągu jednego dnia kapitalizacja spółki zmniejszyła się o ok. 40 mln zł. Ciekawy jest też fakt, że systematyczny spadek kursu zaczęto notować od 3 listopada, co może wskazywać na to, że doszło do przecieku informacji. To bowiem właśnie tego dnia Jelfa i główny inspektor farmaceutyczny dowiedzieli się o obecności szkodliwej substancji w leku. Na rynek ta informacja trafiła dopiero 8 listopada. Dlaczego spółka nie poinformowała o tym wcześniej? Wczoraj nie udało nam się tego dowiedzieć od zarządu Jelfy.