Celem kierowanego przez Piotra Czarneckiego Raiffeisen Bank Polska jest utrzymywanie zwrotu z kapitału (czyli ROE) na dotychczasowym poziomie. Po trzech kwartałach ROE wynosiło 24 proc. Trudno byłoby natomiast o duży przyrost zysków. Szef banku liczy na to, że w przyszłym roku - podobnie jak w tym - wynik netto zwiększy się o kilkanaście procent. Po pierwszych trzech kwartałach br. zysk netto wynosi 176 mln zł i był o 12 proc. wyższy niż rok wcześniej. To oznacza, że w całym bieżącym roku możliwe jest osiągnięcie wyniku w granicach 250 mln zł, a w 2006 roku w zasięgu będzie 300 milionów.

Zdaniem P. Czarneckiego, zysk będzie na tyle wysoki, że w przyszłym roku pozwoli rozwijać się bez zwracania się do właściciela, Raiffeisen International, o dodatkowy kapitał. - Przy naszym wzroście zysku jesteśmy w stanie "utrzymywać się? we własnym zakresie. A nawet więcej. Można się spodziewać, że wypłacimy dywidendę - mówi prezes. Nie chce zdradzić, jak dużą. W poprzednich dwóch latach stanowiła ona kilkanaście procent wypracowywanych zysków.

Po trzech kwartałach br. wartość kredytów RBP wyniosła 9,7 mld zł (wzrost o 36 proc. w skali roku), a depozytów - 9,9 mld zł (wzrost o 18 proc.). Żeby utrzymać dotychczasowe tempo rozwoju skali działania prezes zapowiada uruchomienie 40 nowych oddziałów i zwiększenie zatrudnienia o blisko 500 osób. Teraz w banku pracuje 2,1 tys. ludzi.

Większa liczba placówek i pracowników nie oznacza, że bank chce wchodzić w nowe obszary działania. - Strategia banku jest bardzo jasno określona. My jesteśmy bankiem środka - interesują nas przede wszystkim średnie korporacje, małe i średnie firmy oraz klienci indywidualni z klasy średniej. Nie będziemy natomiast bankiem ani dużych korporacji, ani zajmującym się na dużą skalę kredytami konsumenckimi - deklaruje P. Czarnecki.

Według niego, w przyszłym roku bank będzie w stanie pozyskać przynajmniej kilka tysięcy nowych klientów z sektora małych i średnich firm (dla Raiffeisena są to firmy o rocznych przychodach w granicach 3,4-25 mln zł). W tej chwili swój udział w tym rynku bank szacuje na kilkanaście procent.